lektory on-line

Krzyżacy - Strona 236

tego, ale czy istotnie Jurand przyjął wyzwanie?
To rzekłszy, począł patrzeć na pana de Fourcy, mrugając przy tym nieznacznie oczyma,
jakby mu chcąc dać do zrozumienia, żeby zaprzeczył - lecz ów, nie mogąc czy nie chcąc
tego uczynić, odrzekł:
- Chciał, byśmy, odesławszy ludzi, samotrzeć się z nim potykali.
- Pewni jesteście?
- Na moją cześć! Ja i de Bergow zgodziliśmy się, ale Majneger nie przystał.
Wtem książę przerwał:
- Starosto ze Szczytna! wy lepiej od innych wiecie, że Jurand nie uchybił wyzwaniu.
Tu zwrócił się do wszystkich i rzekł:
- Który by z was chciał go pozwać na pieszą alibo na konną walkę, daję na to
pozwoleństwo. Jeśliby Jurand był zabit lub poj-man, pan Bergow wyjdzie bez wykupu z
niewoli. Więcej ode mnie nie żądajcie, bo nie wskóracie.
Lecz po tych słowach zapadła cisza głęboka. I Hugo de Danveld, i Zygfryd de Lowe, i brat
Rortgier, i brat Gotfryd, jakkolwiek mężni, zbyt dobrze znali strasznego dziedzica
Spychowa, by którykolwiek z nich podjął z nim walkę na śmierć i życie. Mógł to uczynić
chyba człowiek obcy, pochodzący z dalekich stron, jak de Lorche lub Fourcy, ale de Lorche
nie był obecny przy rozmowie, zaś pan de Fourcy nadto pełen był jeszcze wewnętrznego
przerażenia.
- Raz go widziałem - mruknął z cicha - i nie chcę widzieć więcej.
Zaś Zygfryd de Lowe rzekł:
- Zakonnikom nie wolno jest w pojedynczej walce się potykać, chyba za osobnym mistrza i
wielkiego marszałka pozwoleniem, ale my tu nie pozwoleństwa na walkę żądamy, jeno by de
Bergow był z niewoli wypuszczon, a Jurand na gardle skaran.
- Nie wy prawa w tej ziemi stanowicie.
- Bośmy do tej pory cierpliwie ciężkie sąsiedztwo znosili. Ale mistrz nasz potrafi
wymierzyć sprawiedliwość.
- Zasię mistrzowi i wam od Mazowsza!
- Za mistrzem stoją Niemcy i cesarz rzymski.
- A za mną król polski, któremu więcej ziem i narodów podlega.
- Czy wasza książęca mość chce wojny z Zakonem?
- Gdybym chciał wojny, nie czekałbym was na Mazowszu, jeno szedł ku wam, ale i ty mi nie
groź, boć się nie boję.
- Cóż mam donieść mistrzowi?
- Wasz mistrz o nic nie pytał. Mów mu, co chcesz.
- Tedy sami wymierzym karę i pomstę.
Na to książę wyciągnął ramię i począł kiwać groźnie palcem przy samej twarzy Krzyżaka.
- Waruj się! - rzekł stłumionym przez gniew głosem - waruj się! Jam ci pozwolił wyzwać
Juranda, ale gdybyś z wojskiem zakonnym wdarł mi się do kraju, tedy na cię uderzę - i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional