lektory on-line

Quo vadis - Henryk Sienkiewicz - Strona 230

— Słuchaj mnie, boski! — rzekł — rada jest zgubna! Zanim dojedziesz do Ostii, rozpocznie się wojna
domowa; kto wie, czy kto z żyjących jeszcze pobocznych potomków boskiego Augusta nie ogłosi się
cezarem, a wówczas co uczynimy, jeśli legie staną po jego stronie?
— Uczynimy to — odrzekł Nero — iż przedtem postaramy się, aby zbrakło potomków Augusta.
Niewielu już ich jest, więc uwolnić się od nich łatwo.
— Uczynić to można, ale czy tylko o nich chodzi? Ludzie moi, nie dawniej jak wczoraj, słyszeli w
tłumie, że cezarem powinien być taki mąż jak Trazeasz.
Nero przygryzł wargi. Po chwili jednak wzniósł oczy w górę i rzekł:
— Nienasyceni i niewdzięczni. Mają dość zboża i węgli, na których mogą piec placki, czegóż chcą
więcej?
Na to Tygellinus rzekł:
— Zemsty.
Nastało milczenie. Nagle cezar wstał, podniósł rękę do góry i począł deklamować:
Serca zemsty wołają, a zemsta ofiary.
Po czym zapomniawszy o wszystkim, zawołał z rozjaśnioną twarzą:
— Niech mi podadzą tabliczki i styl, abym ten wiersz zapisał. Nigdy Lukan nie ułożył podobnego.
Czyście uważali, żem znalazł go w mgnieniu oka?
— O, niezrównany! — ozwało się kilka głosów.
Nero zapisał wiersz i rzekł:
— Tak! Zemsta chce ofiary.
Po czym powiódł wzrokiem po otaczających:
— A gdyby puścić wieść, że to Watyniusz kazał podpalić miasto, i poświęcić go gniewowi ludu?
— O boski! Kimże ja jestem? — zawołał Watyniusz.
— Prawda! Trzeba kogoś większego od ciebie… Witeliusza?…
Witeliusz pobladł, lecz począł się śmiać.
— Mój tłuszcz — odrzekł — mógłby chyba na nowo rozniecić pożar.
Ale Nero miał co innego na myśli, szukał bowiem w duszy ofiary, która by naprawdę mogła
zaspokoić gniew ludu, i znalazł ją.
— Tygellinie — rzekł po chwili — ty spaliłeś Rzym!
Po zgromadzonych przebiegł dreszcz. Zrozumieli, że cezar tym razem przestał żartować i że
nadchodzi chwila brzemienna w wypadki.
A twarz Tygellina skurczyła się jak paszcza psa gotowego kąsać.
— Spaliłem Rzym z twego rozkazu — rzekł.
I poczęli patrzeć na siebie jak dwa demony. Nastała taka cisza, że słychać było brzęk much
przelatujących przez atrium.
— Tygellinie — ozwał się Nero — czy ty mnie kochasz?
— Ty wiesz, panie.
— Poświęć się dla mnie!
— Boski cezarze — odrzekł Tygellinus — czemu mi podajesz słodki napój, którego mi nie wolno do
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional