lektory on-line

Faraon - Strona 218

którzy nam wskazali drogę do świątyni Seta, i kapłan, który go przyjął u wrót... Czekaj
no!... - mówił Mefres. - Ten kapłan wciąż siedział w podziemiach... A jeżeli
podsłuchiwał?...
- W każdym razie nie sprzedał tajemnicy dzieciakowi, ale komuś poważniejszemu. A to jest
niebezpieczne!...
Do celi zapukał arcykapłan świątyni Ptah, święty Sem.
- Pokój wam - rzekł wchodząc.
- Błogosławieństwo sercu twemu.
- Przyszedłem, bo tak podnosicie głos, jakby stało się jakie nieszczęście. Chyba nie
przeraża was wojna z nędznym Libijczykiem?... - mówił Sem.
- Co byś też myślał, wasza cześć, o księciu następcy tronu? - przerwał mu Mentezufis.
- Ja myślę - odparł Sem - że on musi być bardzo kontent z wojny i naczelnego dowództwa.
Oto urodzony bohater! Gdy patrzę na niego, przychodzi mi na myśl lew Ramzesa... Ten
chłopak gotów sam rzucić się na wszystkie bandy libijskie i zaprawdę - może je rozproszyć.
- Ten chłopak - odezwał się Mefres - może wywrócić wszystkie nasze świątynie i zmazać
Egipt z oblicza ziemi.
Święty Sem szybko wyjął złoty amulet, który nosił na piersiach, i szepnął:
- Ucieknijcie, złe słowa na pustynią... Oddalcie się i nie róbcie szkody
sprawiedliwym!... Co też wygaduje wasza dostojność!... -rzekł głośniej, tonem wyrzutu.
- Dostojny Mefres mówi prawdę - odezwał się Mentezufis. Głowa by cię zabolała i żołądek,
gdyby ludzkie wargi mogły powtórzyć bluźnierstwa, jakie dziś usłyszeliśmy od tego
młodzieniaszka.
- Nie żartuj, proroku - oburzył się arcykapłan Sem. - Prędzej uwierzyłbym, że woda
płonie, a powietrze gasi, aniżeli w to, że Ramzes dopuszcza się bluźnierstw...
- Robił to niby po pijanemu - wtrącił złośliwie Mefres.
- Choćby nawet. Nie przeczę, że jest to książę lekkomyślny i hulaka, ale bluźnierca!...
- Tak i myśmy sądzili - mówił Mentezufis. - A tak byliśmy pewni, że znamy jego charakter,
iż gdy wrócił ze świątyni Hator, przestaliśmy nawet rozciągać nad nim kontroli...
- Źal ci było złota na opłacanie dozorców - wtrącił Mefres. - Widzisz, jakie skutki
pociąga na pozór drobne zaniedbanie!...
- Ale cóż się stało? - pytał niecierpliwie Sem.
- Krótko odpowiem: książę następca drwi z bogów...
- Och!..
Sądzi rozkazy faraona...
- Czy podobna?...
- Najwyższą radę nazywa zdrajcami...
- Ależ...
- I od kogoś dowiedział się o przybyciu Beroesa, a nawet o jego widzeniu się z Mefresem,
Herhorem i Pentuerem w świątyni Seta...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional