lektory on-line

Krzyżacy - Strona 214

Na to Jędrek spojrzał na niego bystro, uśmiechnął się i rzekł:
- Wiecie, jakoś strasznie się o tę dziewuchę przepytujecie.
- Przepytuję o znajomych, ku którym jadę.
Mało Zbyszkowi widać było twarzy spod hełmu, ledwie oczy, nos i trochę policzków, ale za
to nos i policzki tak były czerwone, że skory do drwin, a przechera, Mazur rzekł:
- Pewnikiem od mrozu tak wam gęba pokraśniała jako wielkanocne jaje!
A młodzian zmieszał się jeszcze bardziej i odpowiedział:
-Pewnikiem...
Ruszyli i jechali czas jakiś w milczeniu, tylko konie parskały, wyrzucając z nozdrzy
słupy pary - i obcy rycerze poczęli między sobą szwargotać. Lecz po chwili Jędrek z
Kropiwnicy zapytał:
- Jakoże was zowią, bom niedobrze dosłyszał?
- Zbyszko z Bogdańca.
- Moiście wy! A toć tamtemu, co to Jurandównie ślubował, podobnie było.
- Zali myślicie, że się zaprę? - odpowiedział prędko i z dumą Zbyszko.
- Bo i nie ma czego. Miły Boże, to wyście ów Zbyszko, któremu dziewucha nałęczką głowę
nakryła! Po powrocie z Krakowa wszystkie dwórki o niczym innym nie gadały, jeno o was, a
niejednemu to aż śluzy, słuchajęcy, po jagodach ciekły. Toście wy! Hej! radość też będzie
na dworze... że to i księżna was nawidzi.
- Bóg jej błogosław i wam także za dobrą nowinę... Bo jak mi powiedzieli, że się wydała,
to ażem ścierpł.
- Co się miała wydać!... Łakoma to jest rzecz taka dziewka, bo za nią cały Spychów stoi,
ale choć siła jest gładkich chłopów na dworze, żaden ci jej w ślepia nie zaglądał, bo
każden i jej uczynek, i wasze ślubowanie szanował. Nie byłaby też dopuściła do tego i
księżna. Hej! będzie radość. Po prawdzie przekomarzali się czasem dziewusze! Powie jej
kto: "Nie wróci twój rycerz" - to ona jeno piętami przytupuje: "Wróci! wróci!" - chociaż
nieraz, gdy kto jej rzekł, żeście inną wzięli, to i do płakania przychodziło.
Rozczuliły te słowa Zbyszka, ale zarazem chwycił go gniew na ludzkie gadanie, więc rzekł:
- Kto o mnie takie rzeczy szczekał, to go pozwę! A Jędrek z Kropiwnicy począł się śmiać:
- Baby na przekór gadały! Będziecie pozywać baby? Mieczem przeciw kądzieli nie poradzisz!
Zbyszko rad, że mu Bóg zesłał tak wesołego i życzliwego towarzysza, począł go wypytywać o
Danusię, potem o obyczaje mazowieckiego dworu, i znów o Danusię, potem o księcia Janusza,
o księżnę, i znów o Danusię - na koniec jednak, wspomniawszy o swych ślubach,
rozpowiedział Jędrkowi, co słyszał po drodze o wojnie - jako się ludzie do niej gotują,
jako jej z dnia na dzień czekają - a wreszcie zapytał, czyli i w księstwach mazowieckich
tak samo myślą.
Lecz dziedzic Kropiwnicy nie myślał, aby wojna była tak bliska. Gadają ludzie, że nie
może inaczej być, ale on słyszał oto, jak raz sam książę mówił do Mikołaja z Długolasu,
że pochowali rogi Krzyżacy i że byle król nastawał, to i z ziemi dobrzyńskiej, którą
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional