lektory on-line

Krzyżacy - Strona 22

zetrzyj, którzy radziej staroście piekielnemu niżeli Tobie służąc, przeciwko nam
zawziętość w sercu noszą, najbardziej o to gniewni, że król nasz z królową Litwę
ochrzciwszy, wzbraniają im mieczem chrześcijańskich sług Twoich ścinać. Za któren gniew
ich ukarz.
A ja, grzeszny Zbyszko, kajam się przed Tobą i od piąci ran Twoich wspomożenia błagam,
abyś mi trzech znacznych Niemców z pawimi czuby na hełmach jako najprędzej zesłał i w
miłosierdziu swoim pobić mi ich do śmierci pozwolił. Ale to z takowej przyczyny, iżem ja
one czuby pannie Danucie, Juranda córce a Twojej służce, obiecał i na moją rycerską cześć
poprzysiągł.
Co zasię więcej przy pobitych się znajdzie, z tego ja dziesięcinę wiernie kościołowi
Twemu świętemu oddam, abyś i Ty, słodki Jezu, pożytek i chwałę ze mnie odniósł i abyś
poznał, żem Ci szczerym sercem, nie po próżnicy obiecował. A jako to jest prawda, tak mi
dopomóż, amen!"
Lecz w miarę jak się modlił, topniało w nim coraz bardziej z pobożności serce - i nową
obietnicę przyrzucił: że po wykupieniu z zastawu Bogdańca odda także na kościół wszystek
wosk, który pszczoły przez cały rok w barciach zrobią. Spodziewał się, że stryj Maćko
temu się nie sprzeciwi, a Pan Jezus szczególniej będzie rad z wosku na świece - i chcąc
go prędzej dostać, prędzej mu też pomoże. Ta myśl wydała mu się tak słuszną, iż radość
napełniła mu całkiem duszę: był teraz prawie pewien, że zostanie wysłuchany i że wojna
niebawem nastąpi, a choćby nie nastąpiła, to i tak on swego dokaże. Poczuł w rękach, w
nogach moc tak wielką, że w tej chwili byłby sam jeden na całą chorągiew uderzył.
Pomyślał nawet, że przyczyniwszy obietnic Bogu, można by i Danusi ze dwóch Niemców
przyrzucić! Zapalczywość młodzieńcza popychała go do tego, lecz tym razem roztropność
wzięła górę, albowiem bał się, by zbytnim żądaniem cierpliwości boskiej się nie
uprzykrzyć.
Jednakże ufność jego wzrosła jeszcze, gdy po mszy i po długim wypoczynku, na który udał
się cały dwór, wysłuchał rozmowy, którą opat prowadził przy śniadaniu z Anną Danutą.
Ówczesne żony książąt i królów, zarówno przez pobożność, jak i wskutek wspaniałych darów,
których nie szczędzili im mistrzowie Zakonu, wielką okazywały przyjaźń Krzyżakom. Nawet
świątobliwa Jadwiga powstrzymywała, póki jej życia stało, wzniesioną nad nimi rękę swego
władnego małżonka. Jedna tylko Anna Danuta, doznawszy od nich okrutnych krzywd
rodzinnych, nienawidziła ich z całej duszy. Toteż, gdy opat zapytał ją o Mazowsze i jego
sprawy, poczęła gorzko skarżyć się na Zakon: "Jakoż się ma dziać w księstwie mającym
takich sąsiadów? Niby jest pokój; mijają się poselstwa i listy, a mimo tego nie można być
pewnym dnia i godziny. Kto wieczorem na pograniczu układa się spać, nigdy nie wie, czyli
nie rozbudzi się w pętach albo z ostrzem miecza na gardzieli, albo z płonącym pułapem nad
głową. Nie ubezpieczą od zdrady przysięgi, pieczęcie i pergaminy. Nie inaczej przecie
zdarzyło się pod Złotoryją, gdy w czasach najgłębszego pokoju porwano księcia w niewolę.
Prawili Krzyżacy, że zamek ów groźnym dla nich stać się może. Aleć zamki naprawia się dla
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional