lektory on-line

Faraon - Strona 209

- Słuchaj... Na święte głowy mego ojca i matki... na pamięć Ramzesa Wielkiego... na
wszystkich bogów, jeżeli jacy są, przysięgam, że gdy - za moich rządów - kapłani nie ugną
się przed moją wolą, zgniotę ich...
Tutmozis słuchał przerażony.
- Ja albo oni!... - zakończył książę. - Egipt nie może mieć dwu panów...
- I zwykle miewał tylko jednego: faraona - wtrącił powiernik.
- Zatem będziesz mi wierny?...
- Ja, cała szlachta i wojsko, przysięgam ci!...
- Dosyć - zakończył następca. - Niechże sobie teraz uwalniają najemne pułki... niech
podpisują traktaty... niech kryją się przede mną jak nietoperze i niech oszukują nas
wszystkich. Ale przyjdzie czas...
A teraz, Tutmozisie, odpocznij po podróży i bądź u mnie na uczcie dziś wieczór... Ci
ludzie tak mnie spętali, że mogę tylko bawić się... Więc będę się bawił... Ale kiedyś
pokażę im, kto jest władcą Egiptu: oni czy ja...
Od tego dnia znowu zaczęły się uczty. Książę jakby wstydząc się wojska nie odbywał z nim
ćwiczeń. Natomiast pałac jego roił się szlachtą, oficerami, sztukmistrzami i
śpiewaczkami, a po nocach odbywały się wielkie orgie, wśród których dźwięki arf mięszały
się z wrzaskami pijanych biesiadników i spazmatycznym śmiechem kobiet.
Na jedną z tych uczt Ramzes zaprosił Kamę, ale odmówiła. Książę obraził się na nią, co
spostrzegłszy Tutmozis rzekł:
- Mówiono mi, panie, że Sara straciła twoje łaski?
- Nie wspominaj mi o tej Źydówce - odparł następca. - Wszak chyba wiesz, co zrobiła z
moim synem?
- Wiem - mówił ulubieniec - ale zdaje mi się, że stało się to nie z jej winy. Słyszałem w
Memfis, że czcigodna matka twoja, pani Nikotris, i dostojny minister Herhor uczynili syna
twego Źydem w tym celu, aby kiedyś panował nad Izraelitami...
- Ależ Izraelici nie mają króla tylko kapłanów i sędziów!... - przerwał książę.
- Nie mają, lecz chcą mieć. Im także obmierzły rządy kapłańskie.
Następca pogardliwie machnął ręką.
- Woźnica jego świątobliwości - odparł - znaczy więcej niźli wszyscy królowie, a tym
bardziej jakiś tam król izraelski, którego jeszcze nie ma...
- W każdym razie wina Sary nie jest tak wielką -wtrącił Tutmozis.
- Toteż wiedz, że kiedyś zapłacę i kapłanom.
- W tym wypadku i oni nie są zbyt winni. Na przykład dostojny Herhor uczynił tak pragnąc
zwiększyć sławę i potęgę twojej dynastii. Zresztą działał z wiedzą pani Nikotris...
- A Mefres po co mięsza się do moich spraw?... -spytał książę. - Przecie on chyba
powinien pilnować tylko świątyni, a nie wpływać na losy faraonowego potomstwa...
- Mefres jest starcem, który już zaczyna dziwaczeć. Cały dwór jego świątobliwości drwi
dziś z Mefresa z powodu jego praktyk, o których ja sam nic nie wiedziałem, choć prawie co
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional