lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 206

na radziwiłłowskie dobra! Jeszcze wszystkiego o nim nie wiecie, co ja wiem!..
Dalsze wybuchy zostały przerwane przez ludzi laudańskich, którzy biegli jeden przez
drugiego witać swego pułkownika. Butrymi, Gościewicze Dymni, Domaszewicze, Stakjanowie,
Gasztowtowie -cisnęli się naokoło wozu, a potężne gardziele ryczały nieustannie:
- Vivat! vivat!
- Mości panowie! - rzekł mały rycerz, gdy uciszyło się nieco -towarzysze najmilsi!
dziękuję wam za afekt!... Straszna to rzecz, że musimy hetmanowi posłuszeństwo wypowiadać
i rękę nań podnosić, ale gdy zdrada jawna, nie może być inaczej! Nie odstąpim ojczyzny i
pana naszego miłościwego... Vivat Joannes Casimirus rex!...
- Vivat Joannes Casimirus rex! - powtórzyło trzysta głosów.
- Dobra radziwiłłowskie zajechać! - krzyczał Zagłoba. - Spiżarnie i piwnice mu wypłukać!
- Koni nam! -zawołał mały rycerz.
Skoczono po konie.
Tymczasem Zagłoba rzekł:
- Panie Michale! Hetmaniłem tym ludziom w zastępstwie twoim i przyznaję im chętnie, że
mężnie sobie poczynali... Ale gdyś teraz wolny, zdaję władzę w twoje ręce.
- Niechże wasza miłość komendę bierze, jako godnością najstarszy -rzekł pan Michał
zwracając się do Mirskiego.
- Ani myślę! a mnie co po tym! - odrzekł stary pułkownik.
- To jegomość pan Stankiewicz...
- Ja mam swoją chorągiew i cudzej nie będę brał! Ostań waszmość przy komendzie; ceremonia
sieczka, satysfakcja owies! Znasz ty ludzi, ludzie ciebie, i najlepiej przy tobie będą
stawali.
- Uczyń tak, Michale, uczyń, boć to i nie łakoma rzecz! - mówił Jan Skrzetuski.
- Niechże i tak będzie.
To rzekłszy pan Michał wziął buławę z rąk Zagłoby, uszykował w mig chorągiew do pochodu i
ruszył wraz z towarzyszami na jej czele.
- A gdzie pójdziemy? - pytał Zagłoba.
- Źeby tak waściom prawdę powiedzieć, to sam nie wiem, bom jeszcze o tym nie pomyślał -
odparł pan Michał.
- Warto się nad tym naradzić, co nam czynić przystoi - rzekł Mirski - i musimy
bezzwłocznie do rady przystąpić. Jeno pierwej niech mi wolno będzie złożyć jegomości panu
Zagłobie w imieniu wszystkich podziękę, że nas nie zapomniał i in rebus angustistak
skutecznie ratował.
- A co? - rzekł z dumą Zagłoba podnosząc głowę i zakręcając wąsa.- Beze mnie bylibyście w
Birżach!... Justycja nakazuje przyznać, że kto czego nie wymyśli, to Zagłoba wymyśli...
Panie Michale, nie w takich to bywaliśmy opałach! Pamiętasz, jakom cię ratował, gdyśmy to
z Halszką przed Tatarami uciekali, co?
Pan Michał mógłby był odpowiedzieć, że wówczas nie pan Zagłoba jego, ale on pana Zagłobę
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional