lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 200

patrzeć.
Tymczasem pułkownicy rozmawiali o panu Zagłobie i jego cudownej ucieczce.
- Zadziwiająca to jest rzecz w istocie - mówił pan Wołodyjowski - że nie masz w świecie
takowych terminów, z których by ten człowiek nie potrafił się salwować. Gdzie męstwem i
siłą nie poradzi, tam się fortelem wykręci.
Inni tracą fantazję, gdy im śmierć nad szyją zawiśnie, albo polecają się Bogu czekając,
co się stanie; a on zaraz poczyna głową pracować i zawsze coś wymyśli. Mężny on w
potrzebie bywa jako Achilles, ale woli Ulissesa iść śladem.
- Nie chciałbym ja jego pilnować, choćby go łańcuchami spętano - rzekł Stankiewicz - bo
to nic, że ucieknie, ale jeszcze na śmiech i na konfuzję człeka na razi.
- A jakże! - rzekł pan Michał. - Będzie on teraz Kowalskiego do końca życia wyśmiewał, a
niech Bóg broni dostać się na jego język, bo ostrzejszego w całej Rzeczypospolitej nie
ma... A gdy jeszcze zacznie, jako ma zwyczaj, koloryzować rzecz swoją, tedy od śmiechu
ludzie pękają...
- Ale w potrzebie, mówisz waćpan, że i szablą potrafi się zastawić?- pytał Stankiewicz.
- Jakże! Toż on na oczach całego wojska usiekł pod Zbarażem Burłaja.
- Nie! dalibóg! -zakrzyknął Stankiewicz - takiego jeszcze nie widziałem!
- Wielką on już nam przysługę oddał swoją ucieczką-mówił Oskierko - bo listy hetmańskie
zabrał, a kto wie, co tam w nich było przeciw nam napisano... Nie wierzę ja w to, iżby
komendant szwedzki w Birżach miał dać ucho nam, nie Kowalskiemu. Tego nie będzie, gdyż my
przyjedziem jako więźniowie, a on jako dowodzący konwojem... Ale że tam nie będą
wiedzieli, co z nam i czynić, to rzecz pewna. W każdym razie głów nam nie poucinają, a to
grunt.
- Ja też tak tylko mówiłem - odpowiedział Mirski - aby Kowalskiego do reszty
skonfundować... Ale co waszmość mówisz, że nam głów nie poucinają, to dalibóg, niewielka
pociecha. Wszystko się tak składa, że lepiej nie żyć, bo to już pewno, że teraz jeszcze
jedna wojna, i to domowa, wybuchnie, a to już będzie ostatnia zguba. Po co ja, stary, mam
na te rzeczy patrzyć?
- Albo ja, który inne czasy pamiętam! - rzekł Stankiewicz.
- Tegoście waszmościowie nie powinni mówić, bo miłosierdzie boskie większe od ludzkiej
złości, a Jego ręka wszechmocna może nas z toni wyrwać właśnie wtedy, kiedy się najmniej
będziem spodziewali.
- Święte słowa waćpana - rzekł Jan Skrzetuski. - I nam, ludziom spod chorągwi księcia
nieboszczyka Jeremiego, ciężko żyć teraz, bośmy do zwycięstw przywykli, a przecie chce
się jeszcze ojczyźnie posłużyć, byle Pan Bóg dał wreszcie wodza, nie zdrajcę, ale
takiego, któremu by człowiek mógł całym sercem i całą duszą zaufać.
- Oj, prawda, prawda ! - rzekł pan Wołodyjowski. -Człek by się bił dzień i noc.
- A to ja waściom powiem, iż to największa desperacja - rzekł Mirski- bo przez to każdy
jakoby w ciemności brodzi i sam siebie pyta: co czynić?... i niepewność go dusi jako
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional