lektory on-line

Quo vadis - Henryk Sienkiewicz - Strona 196

tym, co wam na próbę zaśpiewałem, mogę wystąpić publicznie i że to będzie tryumf, jakiego nigdy
jeszcze żaden Rzymianin nie odniósł.
— Możesz wystąpić tu, w Rzymie i w Achai. Podziwiałem cię całym sercem i umysłem, boski! —
odpowiedział Petroniusz.
— Wiem. Jesteś zbyt leniwy, byś się miał zmuszać do pochwał. I szczery jesteś jak Tuliusz Senecjo,
ale się lepiej znasz od niego. Powiedz mi, co ty sądzisz o muzyce?
— Gdy słucham poezji, gdy patrzę na kwadrygę, którą powozisz w cyrku, na piękny posąg, piękną
świątynię lub obraz, czuję, że ogarniam to, co widzę, w całości i że w moim zachwycie mieści się
wszystko, co te rzeczy dać mogą. Ale gdy słucham muzyki, zwłaszcza twojej, otwierają się przede
mną coraz nowe piękności i rozkosze. Biegnę za nimi, chwytam je, lecz zanim przyjmę je w siebie,
napływają znów nowe i nowe, zupełnie jak fale morskie, które idą z nieskończoności. Więc oto
powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu
dojrzeć niepodobna.
— Ach, jakim ty jesteś głębokim znawcą! — rzekł Nero.
I przez chwilę chodzili w milczeniu, tylko szafran szeleścił cicho pod ich stopami.
— Wypowiedziałeś moją myśl — rzekł wreszcie Nero — i dlatego powiadam zawsze, że w całym
Rzymie ty jeden potrafisz mnie zrozumieć. Tak jest. To samo i ja sądzę o muzyce. Gdy gram i
śpiewam, widzę takie rzeczy, o których nie wiedziałem, że istnieją w państwie moim lub na świecie.
Oto jestem cezarem i świat należy do mnie, mogę wszystko. A jednak muzyka odkrywa mi nowe
królestwa, nowe góry i morza, i nowe rozkosze, których nie znałem dotąd. Najczęściej nie umiem
ich nazwać ni pojąć umysłem — czuję je tylko. Czuję bogów, widzę Olimp. Jakiś wiatr zaziemski
wieje na mnie; spostrzegam, jak we mgle, jakieś wielkości niezmierzone a spokojne i tak jasne jak
wschód słońca… Sferos cały gra wokół mnie i powiem ci (tu głos Nerona zadrgał rzeczywistym
zdziwieniem)… że ja, cezar i bóg, czuję się wówczas małym jak proch. Dasz temu wiarę?
— Tak. Tylko wielcy artyści mogą się czuć wobec sztuki małymi…
— Dziś jest noc szczerości, więc otwieram przed tobą duszę jak przed przyjacielem i powiem ci
więcej… Czy sądzisz, że jestem ślepy lub pozbawiony rozumu? Czy myślisz, że nie wiem, iż w Rzymie
wypisują na murach obelgi na mnie, że zwą mnie matkobójcą i żonobójcą… że mają mnie za
potwora i okrutnika dlatego, że Tygellinus uzyskał ode mnie kilka wyroków śmierci na moich
nieprzyjaciół… Tak, drogi, mają mnie za potwora i ja wiem o tym… Wmówili we mnie okrucieństwo
do tego stopnia, iż ja sam zadaję sobie czasem pytanie, czy nie jestem okrutnikiem… Ale oni nie
rozumieją tego, że czyny człowieka mogą być czasem okrutne, a człowiek może nie być
okrutnikiem. Ach, nikt nie uwierzy, a może i ty, mój drogi, nie uwierzysz, że chwilami, gdy muzyka
kołysze moją duszę, ja czuję się tak dobry jak dziecię w kolebce. Przysięgam ci na te gwiazdy, które
nad nami świecą, że mówię szczerą prawdę: ludzie nie wiedzą, ile dobrego leży w tym sercu i jakie
ja sam spostrzegam w nim skarby, gdy muzyka drzwi do nich otworzy.
Petroniusz, który nie miał najmniejszej wątpliwości, że Nero mówi w tej chwili szczerze i że muzyka
istotnie może wydobywać na jaw różne szlachetniejsze skłonności jego duszy, zawalone górami
egoizmu, rozpusty i zbrodni, rzekł:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional