lektory on-line

Faraon - Strona 195

lecz że Egipt potrzebował skarbów i niewolników.
Ale, postanowiwszy wojnę, chciał działać rozważnie. Chciał powoli przekonać do niej stan
kapłański, a dopiero w razie oporu -zgnieść go za pomocą wojska i szlachty.
I właśnie wówczas gdy święty Mefres i Mentezufis żartowali z przepowiedni Sargona, że
następca nie podda się kapłanom, ale ich zmusi do posłuszeństwa, już wówczas książę miał
gotowy plan ujarzmienia ich i widział jakie posiada do tego środki. Zaś chwilę
rozpoczęcia walki i sposób przeprowadzenia jej pozostawiał przyszłości.
"Czas przynosi najlepsze rady!" - rzekł do siebie.
Był spokojny i zadowolony jak człowiek, który po długim wahaniu wie, co ma robić, i
posiada wiarę we własne siły. Toteż ażeby pozbyć się nawet śladów niedawnego wzburzenia,
poszedł do Sary.
Zabawa z synkiem zawsze koiła jego troski i pogodą napełniała mu serce.
Minął ogród, wszedł do willi swej pierwszej kochanki i zastał ją - znowu we łzach.
- O, Saro! - zawołał - gdybyś miała Nil w twojej piersi, potrafiłabyś go wypłakać.
- Już nie będę... - odparła, lecz jeszcze obfitszy strumień polał się z jej oczu.
- Cóż to? - spytał książę - czy znowu sprowadziłaś sobie jakąś wróżkę, która straszy cię
Fenicjankami?
- Nie Fenicjanek lękam się, ale Fenicji... - rzekła. - O, ty nie wiesz, panie, jacy to
nikczemni ludzie...
- Palą dzieci? - roześmiał się namiestnik.
- Myślisz, że nie?... - odpowiedziała patrząc na niego wielkimi oczyma.
- Bajki! Wiem przecie od księcia Hirama, że to bajki...
- Hiram?... - krzyknęła Sara. - Hiram, ależ to największy zbrodniarz... Spytaj mego ojca,
a on powie ci, panie, w jaki sposób Hiram zwabia na swoje statki młode dziewczęta
dalekich krajów i - rozpiąwszy żagle, uwozi, aby je sprzedać... Była przecież u nas
jasnowłosa niewolnica, którą porwał Hiram. Szalała z tęsknoty za swym krajem, ale nie
umiała powiedzieć nawet, gdzie leży jej ojczyzna. I umarła!... Takim jest Hiram, takim
nędzny Dagon i wszyscy ci nikczemnicy...
- Może być, ale co nas to obchodzi? - spytał książę.
- Bardzo wiele - mówiła Sara. - Ty panie, słuchasz dzisiaj rad fenickich, a tymczasem
nasi Źydzi wykryli, że Fenicja chce wywołać wojnę między Egiptem i Asyrią... Podobno
nawet co najprzedniejsi kupcy i bankierzy feniccy zobowiązali się do tego strasznymi
przysięgami...
- Na cóż im wojna?... - wtrącił książę z udaną obojętnością.
- Na co!... - zawołała Sara. - Będą wam i Asyryjczykom dostarczać broni, towarów i
wiadomości, a za wszystko każą sobie dziesięć razy drożej płacić... Będą obdzierali
poległych i ranionych obu stron... Będą od waszych i asyryjskich żołnierzy wykupywać
zrabowane przedmioty i niewolników... Czyliż tego mało?... Egipt i Asyria zrujnują się,
ale Fenicja pobuduje nowe składy na bogactwa.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional