lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 191

niewoli w Krymie siedział. A i nasz pan miłościwy Joannes Casimirus także się we mnie
kocha. Nie chciał, taki syn, Radziwiłł, z dwoma potentatami zadzierać, gdyż i na Litwie
mogliby go dosięgnąć.
- I! Co waćpan gadasz! Nienawidzi on króla, jak diabeł święconej wody, i jeszcze by był
na waści zawziętszy, gdyby wiedział, żeś królowi konfident - odpowiedział Stankiewicz.
- A ja tak myślę - rzekł Oskierko - że nie chciał hetman sam naszą krwią się mazać, żeby
odium na siebie nie ściągnąć, ale przysiągłbym, że ten oficer wiezie rozkaz do Szwedów w
Birżach, żeby nas natychmiast rozstrzelali.
- Oj! - rzekł Zagłoba.
Umilkli na chwilę; tymczasem wóz wtoczył się już na rynek kiejdański. Miasto spało, w
oknach nie było świateł, jeno psy przed domami ujadały zapalczywie na przeciągający
orszak.
- Wszystko jedno! -rzekł Zagłoba. - Zawsześmy zyskali na czasie, może i przypadek nam
posłużyć, a może i fortel jaki przyjść do głowy.
Tu zwrócił się do starych pułkowników.
- Waszmościowie mało mnie znacie, ale spytajcie się moich towarzyszów, w jakich bywałem
opałach, a dlategom się zawdy wydostał na pole. Powiedzcie no mnie, co to za oficer,
któren nad konwojem ma komendę? Zaliby mu nie można wyperswadować, żeby się zdrajcy nie
trzymał, jeno przy ojczyźnie stanął i z nami się połączył?
- To Roch Kowalski z Korabiów Kowalskich - odrzekł Oskierko. - Ja go znam. Tak samo
mógłbyś waszmość jego koniowi perswadować, bo dalibóg, nie wiem, który głupszy.
- A że to zrobili go oficerem?
- On u Mieleszki w dragonach chorągiew nosi, do czego rozumu nie potrzeba. A zrobili go
oficerem, bo się księciu z pięści podobał, gdyż podkowy łamie i z chowanymi
niedźwiedziami wpół się bierze, a takiego jeszcze nie znalazł, którego by nie rozciągnął.
- Takiż to z niego osiłek?
- Źe osiłek, to osiłek, a przy tym, żeby mu zwierzchnik powiedział: rozwal łbem ścianę -
to bez chwili namysłu zacząłby zaraz w nią trykać. Przykazano mu, by nas do Birż odwiózł,
to i odwiezie, choćby się ziemia zapaść miała.
-- Proszę! - rzekł Zagłoba, który z wielką uwagą słuchał tej rozmowy -rezolutny to jednak
chłop!
- Bo u niego rezolutność z głupotą jedno stanowi. Zresztą, jak ma czas, a nie je, to śpi.
Zadziwiająca rzecz, której byście waćpanowie nie uwierzyli: przecie on raz czterdzieści
ośm godzin w cekhauzie przespał i ziewał jeszcze, gdy go z tapczana ściągnęli.
- Okrutnie mi się ten oficer podoba - rzekł Zagłoba - bo zawsze lubię wiedzieć, z kim mam
sprawę.
To rzekłszy zwrócił się do Kowalskiego.
- A przybliż no się waćpan! - zawołał protekcjonalnym tonem.
- Czego? - pytał Kowalski zwracając konia.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional