lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 189

książę Radziwiłł miał pod ręką, można było liczyć z pewnością.
Zmieniło to wyrachowania i wszystkie plany hetmańskie, ale zamiast osłabić w nim ducha,
zdawało się go jeszcze podniecać. Postanowił sam na czele wiernych szkockich regimentów,
rajtarii i artylerii wyruszyć przeciw buntownikom i zdeptać ogień w zarodku. Wiedział, że
żołnierze bez pułkowników są tylko tłuszczą niesforną, która rozproszy się przed grozą
samego imienia hetmańskiego.
Postanowił też nie szczędzić krwi i przerazić przykładem całe wojsko, wszystką szlachtę,
ba! całą Litwę, aby nie śmiała drgnąć nawet pod żelazną jego ręką. Miało się spełnić
wszystko, co zamierzył, i spełnić się własnymi jego siłami.
Tegoż dnia jeszcze wyjechało kilku oficerów cudzoziemskich do Prus czynić tam nowe
zaciągi, a Kiejdany wrzały zbrojnym ludem. Regimenta szkockie, rajtaria cudzoziemska,
dragoni Mieleszki i Charłampa i ?lud ognisty" pana Korfa gotowały się do wyprawy. Hajducy
książęcy, czeladź, mieszczanie z Kiejdan mieli wzmocnić siły książęce, a na koniec
postanowiono przyśpieszyć wysłanie uwięzionych pułkowników do Birż, gdzie bezpieczniej
było ich trzymać niżeli w otwartych Kiejdanach. Książę spodziewał się słusznie źe
wysłanie do tej odległej fortecy, w której wedle układu musiała już stać załoga szwedzka,
zniweczy nadzieję uwolnienia ich w umysłach zbuntowanych żołnierzy i pozbawi sam bunt
wszelkiej podstawy.
Pan Zagłoba, Skrzetuscy i Wołodyjowski mieli dzielić losy innych.
Wieczór już był, gdy do piwnicy, w której siedzieli, wszedł oficer z latarnią w ręku i
rzekł:
- Zbierajcie się, waszmościowie, iść ze mną.
- Dokąd? - pytał niespokojnym głosem pan Zagłoba.
- To się pokaże... Prędzej ! prędzej !
- Idziemy.
Wyszli. Na korytarzu otoczyli ich żołnierze szkoccy zbrojni w muszkiety.
Zagłoba coraz był niespokojniejszy.
- Przecie na śmierć by nas nie prowadzili bez księdza, bez spowiedzi?-szepnął do ucha
Wołodyjowskiego.
Po czym zwrócił się do oficera:
- Jakże godność, proszę?
- A waści co do mojej godności?
- Bo mam wielu krewnych na Litwie i miło wiedzieć, z kim się ma do czynienia.
- Nie pora sobie świadczyć, ale kiep ten, kto się swego nazwiska wstydzi... Jestem Roch
Kowalski, jeśli waćpan chcesz wiedzieć.
- Zacna to rodzina! Mężowie dobrzy żołnierze, niewiasty cnotliwe. Moja babka była
Kowalska, ale osierociła mnie, nimem na świat przyszedł... A waćpan z Wieruszów czyli z
Korabiów Kowalskich?
- Co mnie tu waść będziesz po nocy indagował!
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional