lektory on-line

Faraon - Strona 183

- Dlaczego ja mam leżeć na moim brzuchu przed tym chłystkiem? - mruczał oburzony.
- Bo to namiestnik - odparł Istubar.
- A ja nie byłem namiestnikiem pana mego?...
- Ale on będzie królem, a ty nim nie będziesz.
- O co spierają się posłowie najpotężniejszego króla Assara? - zapytał już udobruchany
książę tłomacza.
- O to, czy mają waszej dostojności pokazać dary przeznaczone dla faraona, czy tylko
oddać przesłane dla was - odparł zręczny tłomacz.
- Owszem, chcę widzieć dary dla mego świątobliwego ojca - rzekł książę - i pozwalam
posłom wstać.
Sargon podniósł się, czerwony z gniewu czy zmęczenia, i usiadł podwinąwszy pod siebie
nogi, na podłodze.
- Nie wiedziałem - zawołał - że ja, krewny i pełnomocnik wielkiego Assara, będę musiał
szatami moimi wycierać pył z posadzki egipskiego namiestnika!... Mentezufis, który umiał
po asyryjsku, nie pytając Ramzesa, kazał natychmiast przynieść dwie ławki pokryte
dywanami, na których wnet zasiedli: zadyszany Sargon i spokojny Istubar.
Wysapawszy się Sargon kazał podać wielki szklany puchar, stalowy miecz i przyprowadzić
przed ganek dwa konie okryte złocistymi rzędami. A gdy spełniono jego rozkazy, podniósł
się i z ukłonem rzekł do Ramzesa:
- Pan mój, król Assar, przysyła ci, książę, parę cudnych koni, które oby nosiły cię tylko
do zwycięstw. Przysyła kielich, z którego niech zawsze radość spływa ci do serca, i -
miecz, jakiego nie znajdziesz poza zbrojownią najpotężniejszego władcy.
Wydobył z pochwy dość długi miecz błyszczący niby srebro i począł zginać go w ręku. Miecz
wygiął się jak łuk, a potem nagle wyprostował się.
- Zaiste! cudna to broń... - rzekł Ramzes.
- Jeżeli pozwolisz, namiestniku, okażę ci jeszcze inną jej zaletę - mówił Sargon, który,
mogąc pochwalić się wyborną na owe czasy bronią asyryjską, zapomniał o gniewie.
Na jego żądanie jeden z egipskich oficerów wydobył swój miecz śpiżowy i trzymał go jak do
ataku. Wtedy Sargon podniósł miecz stalowy, uderzył i odciął kawałek broni przeciwnika.
W sali rozległ się szmer zdziwienia, a na twarz Ramzesa wystąpiły silne rumieńce.
"Ten cudzoziemiec - myślał książę - odebrał mi byka w cyrku, chce ożenić się z Kamą i
pokazuje mi broń, która kraje nasze miecze jak wióry!..."
I jeszcze gorszą poczuł nienawiść do króla Assara, do wszystkich Asyryjczyków w ogóle, a
do Sargona w szczególności.
Mimo to usiłował panować nad sobą i z całą uprzejmością poprosił posła o pokazanie mu
darów dla faraona. Wnet przyniesiono ogromne paki z wonnego drzewa, z których wyżsi
urzędnicy asyryjscy wydobywali sztuki wzorzystych materii, puchary, dzbany, stalową broń,
łuki z rogów koziorożca, złociste zbroje i puklerze wysadzane drogimi kamieniami.
Najwspanialszym jednak darem był model pałacu króla Assara, wyrobiony ze srebra i złota.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional