lektory on-line

Faraon - Strona 182

- W imieniu jego świątobliwości rozkazuję szlachcie i oficerom, aby dostojnego Sargona
przyjęli z szacunkiem, jaki należy się posłowi wielkiego króla!...
Następca tronu zmarszczył brwi i począł niecierpliwie chodzić po estradzie, na której
stał jego namiestnikowski fotel. Ale karni oficerowie i szlachta uciszyli się wiedząc, że
z Mentezufisem, pomocnikiem ministra wojny, nie ma żartów.
Tymczasem na dziedzińcu ogromni, ciężko odziani żołnierze asyryjscy stanęli trzema
szeregami naprzeciw półnagich i zwinnych żołnierzy egipskich. Obie strony patrzyły na
siebie jak stado tygrysów na stado nosorożców. W sercu tych i tamtych tliła się
starodawna nienawiść. Ale nad nienawiścią górowała komenda. W tej chwili wtoczyły się
słonie, wrzasnęły trąby egipskie i asyryjskie, oba wojska w górę podniosły broń, lud
upadł na twarz, a dygnitarze asyryjscy, Sargon i Istubar, zstąpili z lektyk na ziemię.
W sali książę Ramzes zasiadł na wzniesionym fotelu pod baldachimem, a u wejścia ukazał
się woźny.
- Najdostojniejszy panie! - zwrócił się do następcy. - Poseł i pełnomocnik wielkiego
króla Assara, znakomity Sargon i jego towarzysz, pobożny prorok Istubar, pragną powitać
ciebie i złożyć cześć tobie, namiestnikowi i następcy faraona, który oby żył wiecznie!...
- Poproś tych dostojników, ażeby weszli i ucieszyli serce moje swym widokiem - odparł
książę.
Ze szczękiem i brzękiem wszedł do sali Sargon, w długiej zielonej szacie, gęsto wyszytej
złotem. Obok, w płaszczu śnieżnej białości, kroczył pobożny Istubar, a za nimi strojni
panowie asyryjscy nieśli dary dla księcia.
Sargon zbliżył się do podwyższenia i rzekł w języku asyryjskim, co natychmiast tłomacz
powtórzył w egipskim:
- Ja, Sargon, wódz, satrapa i powinowaty najpotężniejszego króla Assara, przychodzę
pozdrowić cię, namiestniku najpotężniejszego faraona, i na znak wiecznej przyjaźni
ofiarować ci dary...
Następca oparł dłonie na kolanach i siedział nieporuszony jak posągi jego królewskich
przodków.
- Tłomaczu - rzekł Sargon - czy źle powtórzyłeś księciu moje uprzejme powitanie?
Mentezufs stojący obok wzniesienia pochylił się ku Ramzesowi.
- Panie - szepnął - dostojny Sargon czeka na łaskawą odpowiedź...
- Więc mu odpowiedz - wybuchnął książę - iż nie rozumiem, na mocy jakiego prawa przemawia
do mnie niby równy mi dostojeństwem?...
Mentezufis zmięszał się, co jeszcze więcej rozgniewało księcia, któremu wargi zaczęły
drżeć i znowu zapłonęły oczy. Ale Chaldejczyk Istubar, rozumiejąc po egipsku, rzekł
prędko do Sargona:
- Upadnijmy na twarze!....
- Dlaczego ja mam padać na twarz? - spytał oburzony Sargon.
- Upadnij, jeżeli nie chcesz stracić łaski naszego króla, a może i głowy...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional