lektory on-line

Krzyżacy - Strona 179

- Dobrze dostał! zaraz się uspokoi! - rzekła Jagienka. I zgadła, gdyż ruchy zwierza
stawały się coraz słabsze, a po upływie jednej zdrowaśki spłynął na powierzchnię brzuchem
do góry.
- Pójdę po niego - rzekł Zbyszko.
- Nie chodź. Tu z brzegu jest mułu na kilku chłopów. Kto nie wie, jak sobie poradzić,
utopi się na pewno.
- To jakże go dostaniem?
- Już on wieczorem będzie w Bogdańcu, niech cię o to głowa nie boli; a nam czas do domu...
- Aleś go dobrze ustrzeliła!
- Ba! nie pierwszego!...
- Inne dziewki boją się i spojrzeć na kuszę, a z taką to choćby całe życie po boru
chodzić!...
Jagienka, słysząc tę pochwałę, uśmiechnęła się z radości, ale nie odrzekła nic, i poszli
tą samą drogą przez łozinę. Zbyszko począł wypytywać o żeremia bobrowe, ona zaś
opowiadała mu, ile jest bobrów na Moczydołach, ile na Zgorzelicach i jak sobie po
jeziorkach i strugach bobrują.
Nagle jednak uderzyła się dłonią po biodrze.
- Ot! - zawołała - zabaczyłam grotów na wierzbie. Czekaj! I nim zdążył odpowiedzieć, że
sam po nie pójdzie, skoczyła jak sama z powrotem, a po chwili znikła mu z oczu. Zbyszko
czekał i czekał, aż wreszcie począł się dziwić, dlaczego jej tak długo nie ma.
- Chyba pogubiła groty i szuka ich - rzekł sobie - ale pójdę, obaczę, czyjej się co nie
stało...
Zaledwie jednak przeszedł parę kroków, gdy dziewczyna zjawiła się przed nim z kuszą w
ręku, ze śmiejącą się rumianą twarzą i z bobrem na plecach.
- Dla Boga! - zawołał Zbyszko - a ty jakeś go wyłowiła?
- Jak? wlazłam do wody i tyla! mnie nie pierwszyzna, a ciebie nie chciałam puścić, bo kto
tam nie wie, jak pływać, zaraz go muł wciągnie.
- A jam ci tu czekał jak kto głupi! Chytra z ciebie dziewka.
- No to i co? Miałam się przy tobie rozdziewać czy jak?
- Toś i grotów nie zapomniała?
- A nie, jeno chciałam cię odwieść od brzegu.
- Ba, a żebym tak za tobą poszedł, tobym dopiero dziwo zobaczył. Byłoby się nad czym
cudować! Hej!...
- Cichaj!
- Jak mi Bóg miły, takem już szedł.
- Cichaj!...
Po chwili zaś, chcąc widocznie odwrócić rozmowę, rzekła:
- Wyżmij mi warkocz, bo mi okrutnie plecy moczy. Zbyszko chwycił jedną ręką warkocz
blisko głowy, drugą zaś począł go wykręcać, mówiąc przy tym:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional