lektory on-line

Faraon - Strona 178

faraona.
Namiestnik obejrzał go, pobożnie ucałował i zwróciwszy kapłanowi odparł:
- Spełnię rozkazy jego świątobliwości, mego pana i ojca.
Znowu obaj usiedli i książę zapytał kapłana:
- Czy wasza dostojność nie mógłbyś mnie objaśnić: dlaczego Asyria nie ma nam płacić
danin, które od razu wydobyłyby skarb państwa z kłopotów?
- Bo my nie mamy sił zmusić Asyrii do płacenia nam danin - odparł zimno Mentezufis. -
Mamy sto dwadzieścia tysięcy wojska, Asyria zaś około trzystu tysięcy. Mówię to waszej
dostojności całkiem poufnie, jako wysokiemu urzędnikowi państwa.
- Rozumiem. Ale dlaczego ministerium wojny, w którym służysz, zmniejszyło naszą waleczną
armię o sześćdziesiąt tysięcy ludzi?
- Ażeby dochody na dwór jego świątobliwości powiększyć o dwanaście tysięcy talentów -
rzekł kapłan.
- Aha!... Powiedzże mi, wasza dostojność - ciągnął książę - w jakim tedy celu jedzie
Sargon do stóp faraona?
- Nie wiem.
- Aha! Ale dlaczego ja nie mam wiedzieć, ja, następca tronu?...
- Bo są tajemnice państwa, które zna zaledwie kilku dostojników...
- I których mógłby nawet nie znać mój najczcigodniejszy ojciec?...
- Z pewnością - odparł Mentezufis - że są rzeczy, o których mógłby nie wiedzieć nawet
jego świątobliwość, gdyby nie posiadał najwyższych święceń kapłańskich.
- Dziwna rzecz! - mówił książę po namyśle - Egipt jest własnością faraona i mimo to mogą
dziać się w państwie sprawy nie znane faraonowi?... Wytłomacz mi to, wasza dostojność.
- Egipt jest przede wszystkim, a nawet jedynie i wyłącznie własnością Amona - rzekł
kapłan. - Jest zatem konieczne, aby ci tylko znali najwyższe tajemnice, którym Amon
objawia swoją wolę i plany.
Książę słuchając doznawał takich uczuć, jakby go przewracano na łożu wybitym sztyletami i
jeszcze - podkładano ogień.
Mentezufis chciał podnieść się, namiestnik zatrzymał go.
- Jeszcze słowo - mówił łagodnie. - Jeżeli Egipt jest tak słabym, że nie wolno nawet
wspomnieć o asyryjskich daninach...
Zadyszał się.
- Jeżeli jest tak nędznym - ciągnął - to jakaż pewność, że nas nie napadną Asyryjczycy?
- Od tego można zabezpieczyć się traktatami - odparł kapłan.
Następca machnął ręką.
- Nie ma traktatów dla słabych! - rzekł - nie zasłonią granic srebrne tablice zapisane
ugodami, jeżeli za nimi nie staną włócznie i miecze.
- A któż waszej dostojności powiedział, że u nas nie staną?
- Ty sam. Sto dwadzieścia tysięcy ludzi muszą ustąpić przed trzystoma tysiącami. No, a
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional