lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 174

kielich żółci i goryczy wychylić do dna. Trzeba ratować ten nieszczęśliwy kraj i dla jego
ratunku pod nowym ugiąć się ciężarem. Niech zazdrośni posądzają mnie o pychę, niech
mówią, że ojczyznę zdradzam dlatego, aby siebie wynieść - Bóg mnie widzi, Bóg sądzi, czy
pragnę tego wyniesienia i czybym się nie zrzekł, gdyby inaczej być mogło... Znajdźcież
wy,, którzy mnie odstępujecie, środek ratunku; wskażcie drogę wy, którzyście mnie zdrajcą
mianowali, a dziś jeszcze podrę ten dokument i wszystkie chorągwie ze snu rozbudzę, aby
na nieprzyjaciela ruszyć.
Kmicic milczał.
- No! czemu milczysz? - zawołał podniesionym głosem Radziwiłłczynię cię na moim miejscu
hetmanem wielkim i wojewodą wileńskim, a ty nie giń, bo to nie sztuka, ale ratuj kraj:
broń województw zajętych, pomścij popioły Wilna, broń Źmudzi przeciw szwedzkiemu najściu,
ba! Broń całej Rzeczypospolitej, wyżeń z granic wszystkich nieprzyjaciół!... Porwij się
samotrzeć na tysiące i nie giń!... i nie giń, bo ci nie wolno, ale ratuj kraj !. . .
- Nie jestem hetmanem i wojewodą wileńskim - odparł Kmicic- i co do mnie nie należy, to
nie moja głowa... Ale jeśli chodzi o to, by się porwać samotrzeć na tysiące, to się porwę!
- Słuchaj tedy, żołnierzu: skoro nie twoja głowa ma ratować kraj, to zostaw to mojej i
ufaj!
- Nie mogę! - rzekł ze ściśniętymi zębami Kmicic.
Radziwiłł potrząsnął głową :
- Nie liczyłem na tamtych, spodziewałem się tego, co się stało, alem się na tobie
zawiódł. Nie przerywaj i słuchaj... Postawiłem cię na nogi, uwolniłem od sądu i od kary,
przygarnąłem do serca jak syna. Czy wiesz dlaczego? Bom myślał, że masz duszę śmiałą, do
wielkich przedsięwzięć gotową. Potrzebowałem takich ludzi, tego nie ukrywam. Nie było
koło mnie nikogo, kto by śmiał w słońce spojrzeć nieulękłym okiem... Byli ludzie małego
ducha i małej fantazji. Takim nie ukazuj nigdy innej drogi, jak ta, po której oni sami i
ich ojcowie chodzić zwykli, bo cię zakraczą, że ich na manowce prowadzisz. A przecie
gdzie, jeżeli nie do przepaści, doszliśmy wszyscy owymi starymi drogami? Co się dzieje z
tą Rzecząpospolitą, która niegdyś światu przegrażać mogła?
Tu książę głowę wziął w ręce i powtórzył po trzykroć:
- Boże! Boże! Boże!...
Po chwili tak mówił dalej:
- Nadeszły czasy gniewu bożego, czasy takich klęsk i takiego upadku, że zwykłymi sposoby
już nam się nie podnieść z tej choroby, a gdy ja chcę użyć nowych, jedynie salutem
przynieść mogących, tedy mnie opuszczają nawet ci, na których gotowość liczyłem, którzy
powinni mi byli ufać, którzy mi ufność na krucyfiksie zaprzysięgli... Przez krew i rany
Chrystusa! Zali ty myślisz, że ja na wieki poddałem się pod protekcję Karola Gustawa, że
ja ten kraj naprawdę myślę ze Szwecją połączyć, że ten układ, za który zdrajcą mnie
okrzyknięto, dłużej jak rok trwać będzie?... Czegoż to spoglądasz zdumionymi oczyma?...
Więcej się jeszcze zdumiejesz, gdy wszystkiego wysłuchasz... Więcej się przerazisz, bo tu
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional