lektory on-line

Faraon - Strona 172

śpiżarnia, gdzie znajdziesz wszelkie mięsiwo, ryby i ciasta, wreszcie piwnica z
najdoskonalszym winem. Masz tu sypialnię z ruchomym dachem, którym twoi niewolnicy będą
chłodzili cię podczas snu. Zwracam twoją uwagę na łoże, które jest z cedrowego drzewa i
opiera się na czterech lwich łapach, kunsztownie odlanych z brązu. Masz tu szatnię pełną
lnianych i wełnianych szat; zaś w skrzyniach znajdziesz pierścienie, łańcuchy i
bransolety...
- A to co jest?... - zapytał nagle pisarz wskazując na figurę okrytą welonem haftowanym
złotymi i purpurowymi nićmi.
- Toć jest właśnie, czego najbardziej strzec się powinieneś - odparł bóg. - Jeżeli tego
dotkniesz, twój ogromny majątek przepadnie. A zaprawdę mówię ci, że niewiele jest
podobnych dóbr w Egipcie. Muszę ci bowiem dodać, że w skarbcu leży dziesięć talentów
złotem i drogimi kamieniami.
- Władco mój!... - krzyknął pisarz. - Pozwól, ażeby w tym pałacu na pierwszym miejscu
stanął twój święty posąg, przed którym trzy razy dziennie paliłbym wonności...
- Ale tamtego unikaj - odparł Amon wskazując na figurę okrytą welonem.
- Chyba straciłbym rozum i byłbym gorszy od dzikiej świni, dla której wino znaczy tyle co
pomyje - rzekł pisarz. - Niech ta figura w welonie pokutuje tu sto tysięcy lat, a nie
dotknę jej, jeżeli taka twoja wola...
- Pamiętaj, że straciłbyś wszystko!.. - zawołał bóg i zniknął.
Uszczęśliwiony pisarz zaczął chodzić po swoim pałacu i wyglądać oknami. Obejrzał skarbiec
i zważył w rękach złoto: było ciężkie; przypatrzył się drogim kamieniom - były prawdziwe.
Kazał sobie podać jedzenie: natychmiast wbiegli niewolnicy, wykąpali go, ogolili i ubrali
w cienkie szaty.
Najadł się i napił jak nigdy: jego głód bowiem łączył się z doskonałością potraw w jeden
smak przedziwny. Zapalił wonności przed posągiem Amona i ubrał go w świeże kwiaty.
Później siadł w oknie.
Na dziedzińcu rżało parę koni zaprzęgniętych do rzeźbionego wozu. W innym miejscu gromada
ludzi z włóczniami i sieciami uspokajała niesforne psy myśliwskie rwące się do polowania.
Przed śpichrzem jeden pisarz odbierał ziarno od rolników, przed oborą drugi pisarz
przyjmował rachunek od dozorcy pastuchów.
W dali widać było gaj oliwny, wysokie wzgórze zarośnięte winogradem, łany pszenicy, a po
wszystkich polach gęsto rozsadzone palmy daktylonośne.
"Zaiste! - rzekł do siebie - jestem dziś bogaty, tak właśnie, jak mi się należało. I
jedno dziwi mnie, że tyle lat mogłem wytrzymać w upodleniu i nędzy. Muszę też wyznać -
ciągnął w duchu - że nie wiem, czy potrafię zwiększyć ten ogromny majątek, bo i nie
potrzebuję więcej, i nie będę miał czasu uganiać się za spekulacjami."
Zaczęło mu jednak nudzić się w pokojach, więc obejrzał ogród, objechał pola, porozmawiał
ze sługami, którzy padali przed nim na brzuchy, choć byli tak ubrani, że on wczoraj
jeszcze uważałby sobie za zaszczyt całować ich ręce. Lecz że i tam było mu nudno, więc
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional