lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 18

GRABIEC
Coś waćpanna jak mniszka.
GOPLANA
Raz pocałowana
Będę twoją na wieki — i ty mój na wieki…
GRABIEC
Ha, pocałunek bliski, a ten „mój” daleki.
/ całuje /
GOPLANA
O mój luby!
GRABIEC
Dalibóg… pfu!… pocałowałem
Niby w pachnącą różę… pfu… róża jest ciałem,
Ciało jest niby różą… niesmaczno!…
GOPLANA
Mój drogi!
Więc teraz co wieczora na leśne rozłogi
Musisz do mnie przychodzić. Będziemy błądzili,
Kiedy księżyc przyświeca, kiedy słowik kwili,
Nad falą szklistych jezior, pod wielkim modrzewiem
Będziemy razem marzyć przy księżycu…
GRABIEC
/ do siebie /
Nie wiem,
Co odpowiedzieć babie…
GOPLANA
Ty smutny? ty niemy?
O! my z tobą będziemy szczęśliwi!
GRABIEC
Będziemy,
Lecz nie wieczorem — i nie przy jeziorze…
GOPLANA
Czemu?
GRABIEC
Bo ja nie lubię wody jak wściekły.
GOPLANA
Mojemu
Kochankowi rwać będę poziomki, maliny.
GRABIEC
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional