lektory on-line

Krzyżacy - Strona 161

- Za kimże się oglądasz?
- Nie oglądam się za nikim!
- Przyślę Zbyszka, niech za mnie tobie i Zychowi podziękuje. Udał ci się Zbyszko? co?
- A, nie patrzyłam!
- To przypatrzże mu się teraz, bo ci właśnie nadchodzi. Jakoż Zbyszko nadchodził
rzeczywiście od wodopoju i ujrzawszy Jagienkę, przyśpieszył kroku. Ubrany był w łosi
kubrak i okrągłą pilśniową myckę, taką, jakich używano pod hełmy, włosy miał bez pątlika,
obcięte równo nad brwiami, a po bokach spływające w złotych zwojach na ramiona - i
zbliżał się szybko, rosły, hoży do giermka z wielkiego domu zupełnie podobny.
Jagienka odwróciła się całkiem do Maćka, aby przez to okazać, że tylko do niego
przyjechała, lecz Zbyszko przywitał ją wesoło, a następnie, wziąwszy jej rękę, podniósł
ją do ust mimo oporu dziewczyny.
- Czemu mnie w rękę całujesz? - spytała - czy to ja ksiądz?
- Nie brońcie się! To taki zwyczaj.
- A choćby cię i w drugą pocałował za to, coś przywiozła - wtrącił Maćko - nie byłoby
nadto.
- Co zaś przywiozła? - zapytał Zbyszko, rozglądając się po dziedzińcu, nie widząc nic
więcej prócz wronego konia, który stał przywiązany do palika.
- Wozy jeszcze nie nadeszły, ale przyjdą - odpowiedziała Jagienka.
Maćko począł wymieniać, co przywiozła, niczego nie opuszczając, gdy zaś wspomniał o dwóch
pościelach, Zbyszko rzekł:
- Ja tam rad i na żubrowej skórze przylegam, ale dziękuję wam, żeście i o mnie pomyśleli.
-To nie ja: tatulo... - odrzekła, czerwieniąc się, dziewczyna. - Jeśli wolicie na skórze,
to niewoli nie ma.
- Wolę, na czym wypadnie. Bywało, nieraz w polu, po bitwie, to się sypiało i z zabitym
Krzyżakiem pod głową.
- Alboście to zabili kiedy Krzyżaka? Pewno, że nie!
Zbyszko, zamiast odpowiedzieć, począł się śmiać. Maćko zaś zawołał:
- Bójże się Boga, dziewczyno, to ty jego nie znasz! Nic ci on innego nie czynił, jeno w
Niemców bił, aże grzmiało. Na kopie, na topory, do wszystkiego gotów, a jak Niemca z dala
dopatrzy, to choć go na powrozie trzymaj, tak się do niego rwie. W Krakowie chciał nawet
w posła Lichtensteina bić, za co mało mu głowy nie ucięli. Taki to chłop! I o Fryzach
dwóch ci opowiem, po których wzięliśmy poczet i łup tak godny, że za połowę tego można by
Bogdaniec wykupić.
Tu Maćko jął opowiadać o pojedynku z Fryzyjczykami, a następnie o innych przygodach,
jakie się im przytrafiały, i czynach, jakich dokonali. Potykali się przecie zza murów i w
otwartym polu z największymi rycerzami, jacy w cudzoziemskich krajach żyją. Bili w
Niemców, bili we Francuzów bili w Angielczyków i w Burgundów. Bywali w zaciekłych wirach
bitew, że z koni, z ludzi, ze zbroi, z Niemców i piór czynił się jakoby jeden kłąb. A
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional