lektory on-line

Faraon - Strona 161

wieczorów przepędził pod jej oknami! A może ona i wiedziała o tym, gdyby sądzić z jej
półuśmiechniętych ust i obłudnie spuszczonych oczu.
- Więc teraz, Kamo - mówił książę - przyjmujesz u siebie Asyryjczyków?
- To wielki magnat!... - zawołała Kama. - To powinowaty króla, Sargon, który pięć
talentów ofiarował naszej bogini...
- A ty mu wywzajemnisz się, Kamo - szydził następca.
- I ponieważ jest tak hojnym magnatem, bogowie feniccy nie ukarzą cię śmiercią...
- Co mówisz, panie?... - odparła składając ręce. -Czyli nie wiesz, że Azjata; choćby mnie
znalazł w pustyni, nie podniesie na mnie ręki, gdybym nawet oddała mu się sama. Oni
lękają się bogów...
- Po cóż więc przychodzi do ciebie ten śmierdzący... nie - ten pobożny Azjata?
- Chce mnie namówić, ażebym wyjechała do świątyni Astoreth babilońskiej.
- I pojedziesz?...
- Pojadę... jeżeli ty, panie, każesz... - odpowiedziała Kama zasłaniając twarz welonem.
Książę milcząc ujął ją za rękę. Usta mu drżały.
- Nie dotykaj mnie, panie - szeptała wzruszona. -Jesteś władcą i oporą moją i wszystkich
Fenicjan w tym kraju, ale... bądź miłosierny...
Namiestnik puścił ją i zaczął chodzić po pokoju.
- Gorący dzień, prawda?.. - rzekł. - Podobno są kraje, gdzie w miesiącu Mechir spada z
nieba na ziemię biały puch, który na ogniu zmienia się w wodę i robi zimno. O Kamo,
poproś twoich bogów, ażeby zesłali mi trochę tego pierza!... Choć, co ja mówię?... Gdyby
pokryli nim cały Egipt, wszystek ten puch zamieniłby się na wodę, ale nie ostudziłby mego
serca.
- Bo jesteś jak boski Amon, jesteś słońce ukryte w ludzkiej postaci - odparła Kama. -
Ciemność pierzcha stamtąd, gdzie zwrócisz twoje oblicze, a pod blaskiem twoich spojrzeń
rosną kwiaty...
Książę znowu zbliżył się do niej.
- Ale bądź miłosierny - szepnęła. - Przecież ty dobry bóg, więc nie możesz zrobić krzywdy
twojej kapłance...
Książę znowu odsunął się i otrząsnął, jakby pragnąc zrzucić z siebie ciężar. Kama
patrzyła na niego spod opuszczonej powieki i uśmiechnęła się nieznacznie.
Gdy milczenie trwało zbyt długo, spytała:
- Kazałeś mnie wezwać, władco. Oto jestem i czekam, abyś mi objawił wolę twoją.
- Aha!... - ocknął się książę. - Powiedz no mi, kapłanko... Aha!... Kto to był ten, tak
podobny do mnie, którego widziałem w waszej świątyni wówczas?...
Kama położyła palec na ustach.
- Święta tajemnica... - szepnęła.
- Jedno jest tajemnicą, drugiego nie wolno - odparł Ramzes. Niechże przynajmniej dowiem
się, kto on taki: człowiek czy duch?...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional