lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 155

Kmicic porwał się za głowę.
- Czym ja się waszej książęcej mości odpłacę? Czym ja odpłacę?...
- Powiedziałem wyraźnie panu miecznikowi, że taka moja wola, abyście się najprędzej
pobrali, i nie będzie ci przeciwny. Przykazałem mu też, aby dziewkę z wolna do tego
przygotował. Mamy czas. Od ciebie wszystko zależy, a ja szczęśliwy będę, jeśli cię
nagroda z rąk moich dojdzie i daj Boże doczekać, wiele innych, boś ty powinien pójść
wysoko. Grzeszyłeś, boś młody, aleś już sławę na polu zdobył niepoślednią... i wszyscy
młodzi gotowi wszędy iść za tobą. Dla Boga, powinieneś pójść wysoko! Nie dla takiego to
rodu, jak twój, urzędy powiatowe... Zali wiesz, żeś ty Kiszków krewny, a z Kiszczanki ja
się rodzę... Trzeba ci jeno statku, na co ożenek najlepsza rzecz. Bierzże oną dziewczynę,
kiedy ci do serca przypadła, i pamiętaj, kto ci ją daje.
- Wasza książęca mość, ja chyba oszaleję!... Źycie, krew moja do waszej książęcej mości
należą!... Co mam czynić, aby się wywdzięczyć? co? Mów wasza książęca mość! rozkazuj!
- Dobrem za dobro mi odpłać... Miej wiarę we mnie, miej ufność, że co uczynię, to dla
dobra publicznego uczynię. Nie odstępuj mnie, gdy będziesz widział zdradę i odstępstwo
innych, gdy się złość wzmoże, gdy mnie s a m ego...
Tu książę urwał nagle.
- Przysięgam! -rzekł z zapałem Kmicic - i parol kawalerski daję do ostatniego tchnienia
stać przy osobie waszej książęcej mości, mego wodza, ojca i dobrodzieja!
To rzekłszy Kmicic spojrzał oczyma pełnymi ognia na księcia i aż strwożył się zmianą,
jaka nagle zaszła w jego twarzy. Twarzta była czerwona, żyły na niej nabrały, krople potu
gęsto osiadły na wyniosłym czole, a oczy rzucały blask niezwykły.
- Co waszej książęcej mości jest? - pytał niespokojnie rycerz.
- Nic, nic!...
Radziwiłł wstał, ruszył spiesznym krokiem do klęcznika i zerwawszy z niego krućyfiks
począł mówić gwałtownym, przytłumionym głosem:
- Na ten krzyż przysięgnij, że mnie nie opuścisz do śmierci!..
Mimo całej gotowości i zapału Kmicic spoglądał przez chwilę na niego ze zdumieniem.
- Na tę mękę Chrystusa... przysięgnij!... - nalegał hetman.
- Na tę mękę Chrystusa... przysięgam! - rzekł Kmicic kładąc palce na krucyfiksie.
- Amen! - dodał uroczystym głosem książę.
Echo wysokiej komnaty powtórzyło gdzieś pod sklepieniem: ?Amen" i nastała długa cisza.
Słychać było tylko oddech potężnej radziwiłłowskiej piersi. Kmicic nie odrywał od hetmana
zdumionych oczu.
- Teraz jużeś mój... - rzekł wreszcie książę.
- Zawszem do waszej książęcej mości należał- odparł skwapliwie młody rycerz - ale racz mi
wasza książęca mość powiedzieć, racz mnie objaśnić, co się dzieje? Dlaczego wasza
książęca mość wątpiłeś o tym? Czyli grozi co dostojnej osobie? Aza zdrada jaka, jakowe
machinacje zostały odkryte?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional