lektory on-line

Faraon - Strona 152

"Osobliwy naród! - pomyślał. - Ich ludożerczy bogowie nie zjadają, a ich wszeteczeństwem
opiekują się dziewicze kapłanki i bogini z dziecięcą twarzą..."
Wtem uczuł, że po nogach prędko przesunęło mu się coś jakby wielki wąż. Ramzes cofnął się
i stanął w smudze księżycowego światła.
"Przywidzenie..." - rzekł do siebie.
Prawie w tej chwili usłyszał szept:
- Ramzesie!... Ramzesie!...
Niepodobna było poznać, czyj to głos - męski czy kobiecy, i skąd pochodzi.
- Ramzesie!... Ramzesie!... - rozległ się szept jakby od podłogi.
Książę wszedł w miejsce nieoświetlone i nasłuchując pochylił się. Nagle poczuł na swej
głowie dwie delikatne ręce.
Zerwał się, aby je złapać, ale schwycił tylko powietrze.
- Ramzesie!... - szepnięto z góry.
Podniósł głowę i uczuł na ustach kwiat lotosu, a gdy wyciągnął ku niemu ręce, ktoś lekko
oparł się na jego ramionach.
- Ramzesie!... - zawołano od ołtarza.
Książę odwrócił się i osłupiał. W smudze światła, o parę kroków stał prześliczny
człowiek, zupełnie podobny do niego. Ta sama twarz, oczy, młodzieńczy zarost, ta sama
postawa, ruchy i odzienie.
Książę przez chwilę myślał, że stoi przed wielkim lustrem, jakiego nawet faraon nie
posiadał. Wnet jednak przekonał się, że jego sobowtór nie jest wizerunkiem, ale żywym
człowiekiem.
W tej chwili uczuł pocałunek na szyi. Znowu odwrócił się, lecz nie było nikogo, a
tymczasem i jego sobowtór zniknął.
- Kto tu jest?... Chcę wiedzieć!.. - zawołał rozgniewany książę.
- To ja... Kama... - odpowiedział słodki głos.
I w świetlnej smudze ukazała się prześliczna kobieta naga, w złotej przepasce około
bioder.
Ramzes pobiegł i schwycił ją za rękę. Nie uciekła.
- Ty jesteś Kama?... Nie, ty jesteś... Tak, ciebie kiedyś przysłał do mnie Dagon, ale
wówczas nazywałaś się Pieszczotą...
- Bo ja jestem i Pieszczota - odpowiedziała naiwnie.
- Ty mnie dotykałaś rękoma?...
- Ja.
- Jakim sposobem?...
- A o, takim... - odpowiedziała zarzucając mu ręce na szyję i całując go.
Ramzes pochwycił ją w objęcia, ale wydarła mu się z siłą, której nie można było
podejrzewać w tak drobnej postaci.
- Więc to ty jesteś kapłanka Kama? Więc to do ciebie śpiewał dzisiaj ten Grek mówił
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional