lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 148

- Defensor patriae! Obrońca nasz! Na Szweda, mości panowie! Na Szweda !
Uczyniło się koło. Coraz więcej szlachty zbierało się z dziedzińca, co widząc Zagłoba
skoczył na wystający cokół bramy i począł wołać:
- Mości panowie, słuchajcie! Kto mnie nie zna, temu powiem, żem jest stary zbarażczyk,
który Burłaja, największego hetmana po Chmielnickim, tą oto starą ręką usiekł; kto zaś
nie słyszał o Zagłobie, ten, widać, czasu pierwszej kozackiej wojny groch łuszczył, kury
macał albo cielęta pasał, czego po tak zacnych kawalerach się nie spodziewam.
- Wielki to rycerz! -ozwały się liczne głosy. - Nie masz w Rzeczypospolitej większego!...
Słuchajcie!
- Słuchajcie mości panowie! Starym kościom chciało się wypoczynku; lepiel by mi było po
piekarniach się wylegać, twaróg ze śmietaną jadać, po sadach chodzić i jabłka zbierać
albo, ręce w tył założywszy, nad żniwakami stać lub dziewki po łopatkach poklepywać.
Pewnie i nieprzyjaciel byłby mnie dla własnego dobra ostawił w spokoju, bo i Szwedzi, i
Kozacy wiedzą, że mam rękę przyciężką i dałby Bóg, aby moje imię tak było znane waćpanom,
jak hostibus jest znane.
- A co to za kur tak górnie pieje? - spytał nagle jakiś głos.
- Nie przerywaj! bodaj cię zabito! - wołali inni.
Lecz Zagłoba dosłyszał.
- Wybaczcie, waćpanowie, temu kogutkowi! - zakrzyknął - bo on jeszcze nie wie, z której
strony ogon, a z której głowa.
Szlachta wybuchnęła ogromnym śmiechem, a zmieszany preopinant cofał się prędzej poza
tłum, aby ujść szyderstw, które poczęły się sypać na jego głowę.
- Wracam do materii! - mówił Zagłoba. Owóż, repeto, należałby mi się wypoczynek, ale że
ojczyzna w paroksyzmie, że nieprzyjaciel depce naszą ziemię, przetom tu jest, mości
panowie, aby razem z wami oponować się hostibus w imię tej matki, która nas wszystkich
wykarmiła. Kto przy niej dziś nie stanie, kto jej na ratunek nie pobieży, ten nie syn,
ale pasierb, ten niegodzien jej miłości. Ja stary, idę, niech się dzieje wola boża, a
jeśli zginąć przyjdzie, tedy ostatnim tchem będę wołał: ?Na Szweda! panowie bracia! na
Szweda!.. ? Poprzysięgnijmy sobie, że nie prędzej popuścimy szable z dłoni, aż ich z
ojczyzny wyżeniem !...
- My i bez przysiąg na to gotowi ! - zawołały liczne głosy. - Pójdziem, gdzie nas nasz
hetman książę poprowadzi; zajedziem, gdzie potrzeba.
- Mości panowie bracia!... Widzieliście, jako dwóch pludraków przyjechało w złocistej
karecie. Wiedzą oni, że nie z Radziwiłłem to igrać. Będą za nim po komnatach chodzić i w
łokcie go całować, by im dał pokój. Ale książę, mości panowie, od którego z narady
wracam, upewnił mnie imieniem całej Litwy, że nic z paktów, nic z pergaminów, jeno wojna
i wojna!
- Wojna! wojna! -powtórzyły jak echa głosy słuchaczy.
- Lecz że i wódz-mówił dalej Zagłoba -tym śmielej sobie poczyna, im swoich żołnierzy
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional