lektory on-line

Faraon - Strona 147

Baalem ani ja dzieckiem, które można wrzucić w rozpalony brzuch waszego boga.
- I książę wierzysz temu?
Ramzes wruszył ramionami.
- Naoczny i wiarogodny świadek - odparł - opowiadał mi o waszych ofiarach z dzieci.
Pewnego czasu burza rozbiła wam kilkanaście statków. Natychmiast kapłani tyryjscy
ogłosili nabożeństwo, na które zebrał się tłum ludu...
Książę mówił z widocznym wzburzeniem.
- Przed świątynią Baala, na wzniesieniu, siedział ogromny śpiżowy posąg z głową wołu.
Jego brzuch był rozpalony do czerwoności. Wtedy, na rozkaz waszych kapłanów, głupie matki
fenickie zaczęły składać najpiękniejsze dzieci u stóp okrutnego boga...
- Samych chłopców - wtrącił Hiram.
- Tak, samych chłopców - powtórzył książę. - Kapłani skrapiali każde dziecko wonnościami,
ubierali w kwiaty, a wówczas posąg chwytał je śpiżowymi rękoma, otwierał paszczę i
pożerał krzyczącego wniebogłosy... Za każdym razem z ust boga wybuchały płomienie.
Hiram śmiał się cicho.
- I wasza dostojność wierzysz temu?
- Opowiadał mi to, powtarzam, człowiek, który nigdy nie kłamie.
- Mówił to, co istotnie widział - odparł Hiram. -Czy jednak nie zastanowiło go, że żadna
z matek, którym palono dzieci, nie płakała?
- Istotnie zadziwiła go ta obojętność kobiet, zawsze gotowych do wylewania łez, nawet nad
zdechłą kurą. Dowodzi to jednak wielkiego okrucieństwa w waszym narodzie.
Stary Fenicjanin kiwał głową.
- Dawnoż to było? - spytał.
- Przed kilkoma laty.
- No - powoli mówił Hiram -jeżeli wasza dostojność zechcesz kiedy odwiedzić Tyr, będę
miał zaszczyt pokazać wam taką uroczystość...
- Nie chcę jej widzieć!...
- Następnie zaś pójdziemy na inne podwórze świątyni, gdzie książę zobaczy bardzo piękną
szkołę, a w niej - zdrowych i wesołych tych samych chłopców, których przed kilkoma laty
spalono...
- Jak to?... - zawołał Ramzes - więc oni nie zginęli?...
- Źyją i rosną na tęgich marynarzy. Gdy wasza dostojność zostaniesz świątobliwością -
obyś żył wiecznie! - może niejeden z nich będzie prowadził twoje okręty.
- Więc oszukujecie wasz lud?... - roześmiał się książę.
- My nikogo nie oszukujemy - odparł z powagą tyryjczyk. - Oszukuje każdy sam siebie, gdy
nie pyta o objaśnienie uroczystości której nie rozumie.
- Ciekawym... - rzekł Ramzes.
- Istotnie - mówił Hiram - jest u nas zwyczaj, że ubogie matki, chcące zapewnić dobry los
swoim synom, ofiarowują je na usługi państwu. Rzeczywiście dzieci te są porywane przez
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional