lektory on-line

Faraon - Strona 144

na świecie, mój książę!...
Po odejściu Hirama książę zamknął się w najodleglejszym pokoju, pod pozorem odczytywania
świętych papyrusów.
Prawie w okamgnieniu w jego ognistej wyobraźni uporządkowały się nowo otrzymane
wiadomości i utworzył się plan. Przede wszystkim zrozumiał, że między Fenicjanami i
kapłanami toczy się cicha walka na życie i śmierć. O co?... Naturalnie o wpływy i skarby.
Prawdę rzekł Hiram, że gdyby Fenicjan zabrakło w Egipcie, wszystkie majątki faraona,
nawet nomarchów i całej arystokracji, przeszłyby pod panowanie świątyń.
Ramzes nigdy nie lubił kapłanów i od dawna wiedział i widział, że większa część Egiptu
już należy do kapłanów, że ich miasta są najbogatsze, pola najlepiej uprawiane, ludność
zadowolona. Rozumiał należąca do świątyń wydobyłaby faraona z nieustannych kłopotów i
podźwignęłaby jego władzę.
Książę wiedział o tym i niejednokrotnie wypowiadał to z goryczą. Lecz gdy za sprawą
Herhora został namiestnikiem i otrzymał dowództwo korpusu Menf, pogodził się z kapłanami
i we własnym sercu tłumił stare niechęci do nich.
Dziś wszystko to odżyło.
Więc kapłani nie tylko nie powiedzieli mu o swoich układach z Asyrią, ale nawet nie
uprzedzili go o poselstwie jakiegoś Sargona?
Może wreszcie być, że kwestia stanowiła największą tajemnicę świątyń i państwa. Lecz
dlaczego ukrywali przed nim cyfrę danin zalegających u rozmaitych azjatyckich narodów?...
Sto tysięcy talentów, ależ to suma, która mogła od razu poprawić majątkowy stan
faraona... Dlaczegoż oni to ukrywali, o czym nawet wiedział tyryjski książę, jeden z
członków rady tego miasta?...
Co za wstyd dla niego, następcy tronu i namiestnika, że dopiero obcy ludzie otwierają mu
oczy!
Lecz była rzecz jeszcze gorsza: Pentuer i Mefres na wszelki sposób dowodzili mu, że Egipt
musi unikać wojny.
Już w świątyni Hator nacisk ten wydawał mu się podejrzanym: wojna bowiem mogła dostarczyć
państwu krocie tysięcy niewolników i podźwignąć ogólny dobrobyt kraju. Dzisiaj zaś wydaje
się tym konieczniejszą, że przecież Egipt ma do odebrania sumy zaległe i do zdobycia nowe.
Książę podparł się rękoma na stole i rachował:
"Mamy - myślał - do odebrania sto tysięcy talentów danin... Hiram liczy, że złupienie
Babilonu i Niniwy przyniosłoby ze dwieście tysięcy - razem trzysta tysięcy jednorazowo...
Taką sumą można pokryć koszta największej wojny, a zostanie jako zysk - kilkakroć sto
tysięcy niewolników i sto tysięcy rocznej daniny z krajów na nowo podbitych. Potem zaś -
dokończył książę -obrachowalibyśmy się z kapłanami..." Ramzes był rozgorączkowany. Mimo
to przyszła mu refleksja:
"A gdyby Egipt nie mógł przeprowadzić zwycięskiej wojny z Asyrią?..."
Lecz przy tym pytaniu zagotowała się w nim krew. Jak to Egipt, jak Egipt może nie zdeptać
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional