lektory on-line

Faraon - Strona 15

- Urzędnicy...
- W połowie należą do nich.
Ramzes smutnie potrząsnął głową i umilkł.
Ze szczytu nagim i kamienistym spadkiem zeszli na drugą stronę wzgórza. Wtem Tutmozis,
który wysunął się trochę naprzód, zawołał:
- Czy urok padł na moje oczy?... Spojrzyj, Ramzesie!.. Ależ między tymi skałami kryje się
drugi Egipt...
- Musi to być jakiś folwark kapłański, który nie opłaca podatków - z goryczą odpowiedział
książę.
U ich stóp, w głębi leżała żyzna dolina mająca formę wideł, których rogi kryły się między
skałami. W jednym rogu widać było kilka chat dla służby i ładny domek właściciela czy
rządcy. Rosły tu palmy, wino, oliwki, drzewa figowe z powietrznymi korzeniami, cyprysy,
nawet młode baobaby. Środkiem płynęła struga wody, zaś na stokach wzgórz co kilkaset
kroków widać było nieduże sadzawki.
Zeszedłszy między winnice, pełne dojrzałych gron, usłyszeli kobiecy głos, który wołał, a
raczej śpiewał na tęskną nutę:
- Gdzie jesteś, kureczko moja, odezwij się, gdzie jesteś, ulubiona?... Uciekłaś ode mnie,
choć sama poję cię i karmię czystym ziarnem, aż wzdychają niewolnicy... Gdzież jesteś,
odezwij się!... Pamiętaj, że cię noc zaskoczy i nie trafisz do domu, w którym wszyscy ci
usługują; albo przyleci z pustyni rudy jastrząb i poszarpie ci serce. Wtedy na próżno
będziesz wołała twojej pani, jak teraz ja ciebie... Odezwijże się, bo rozgniewam się i
odejdę, a ty będziesz musiała wracać za mną piechotą...
Śpiew zbliżał się w stronę podróżnych. Już śpiewaczka była od nich o kilka kroków, gdy
Tutmozis wsunąwszy głowę między krzaki zawołał:
- Spojrzyj no, Ramzesie, ależ to prześliczna dziewczyna !...
Książę, zamiast patrzeć, wpadł na ścieżkę i zabiegł drogę śpiewającej. Było to istotnie
piękne dziewczę z greckimi rysami twarzy i cerą słoniowej kości. Spod welonu na głowie
wyglądały ogromne czarne włosy, skręcone w węzeł. Miała na sobie białą szatę powłóczystą,
którą z jednej strony unosiła ręką; pod przejrzystą zasłoną widać było dziewicze piersi z
kształtu podobne do jabłek.
- Kto ty jesteś, dziewczyno? - zawołał Ramzes. Z czoła zniknęły mu groźne bruzdy, oczy
zaiskrzyły się...
- O Jehowo!... ojcze!... - krzyknęła przerażona, bez ruchu zatrzymując się na ścieżce.
Powoli jednak uspokoiła się, a jej aksamitne oczy przybrały zwykły wyraz łagodnego smutku.
- Skądeś się tu wziął?... - zapytała Ramzesa trochę drżącym głosem. - Widzę, że jesteś
żołnierz, a tu żołnierzom wchodzić nie wolno.
- Dlaczego nie wolno?
- Bo to jest ziemia wielkiego pana, Sezofrisa...
- Ho! ho!... - uśmiechnął się Ramzes.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional