lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 138

Rycerze spoglądali na się w zdumieniu, a pan Charłamp nie mniej był zdumiony własnymi
słowami i patrzył na nich wytrzeszczając oczy, jakoby czekał od nich wyjaśnienia zagadki.
- To się znaczy, że pan podskarbi w areszt wzięty?... Hetman wielki aresztował polnego? -
mówił Zagłoba - co to jest?
- Albo ja wiem. I Judycki, taki rycerz!
- Musieli przecie oficerowie książęcy mówić ze sobą o tym, zgadywać powody... Nic żeś nie
słyszał?
- Pytałem jeszcze wczoraj w nocy Harasimowicza...
- I cóż waćpanu powiedział? - pytał Zagłoba.
- Nic nie chciał mówić, jeno palec na gębie położył i rzekł: ?To zdrajcy!"
- Jak to zdrajcy?... jak to zdrajcy? - wołał biorąc się za głowę Wołodyjowski. - Ani pan
podskarbi Gosiewski nie zdrajca, ani pan Judycki nie zdrajca.
Toż ich cała Rzeczpospolita zna jako zacnych ludzi i ojczyznę kochających.
- Dziś nikomu nie można wierzyć - odparł posępnie Stanisław Skrzetuski. -Albo to
Krzysztof Opaliński nie uchodził za Katona? Alboż nie wyrzucał innym przywar, występków,
prywaty?... A gdy przyszło co do czego, pierwszy zdradził, i nie własną tylko osobę, ale
całą prowincję do
zdrady pociągnął.
- Ależ ja za pana podskarbiego i za pana Judyckiego głowę daję! -wołał Wołodyjowski.
- Nie dawaj, Michałku, głowy za nikogo - odrzekł Zagłoba. -Jużci, nie bez kozery ich
aresztowano. Musieli w jakieś konszachty wchodzić, nie może inaczej być... Jak to? książę
gotuje się na wojnę okrutną i każda pomoc mu miła... Kogoż więc może w takiej chwili w
areszt brać, jeśli nie tych, co mu do wojny przeszkadzają?... Co jeśli tak jest, jeśli ci
dwaj panowie istotnie przeszkadzali, to chwała Bogu, że ich uprzedzono. Warci w podziemiu
siedzieć... Ha! szelmy!... W takiej chwili praktyki czynić, z nieprzyjacielem się znosić,
na ojczyznę nastawać, wielkiemu wojownikowi w imprezie przeszkadzać! Na Matkę
Najświętszą, mało i tego, co ich spotkało!
- Dziwy to są, takie dziwy, że w głowie się nie chcą pomieścić - rzekł Charłamp - bo już
pominąwszy, że to tak wielcy dygnitarze, aresztowano ich bez sądu, bez sejmu, bez woli
Rzeczypospolitej całej, czego i sam król nie ma prawa czynić.
- Jako żywo! -zakrzyknął pan Michał.
- Widać książę jegomość rzymskie chce u nas zaprowadzić zwyczaje - rzekł Stanisław
Skrzetuski - i dyktatorem w czasie wojny zostać.
- A niech będzie i dyktatorem, byle Szwedów bił - odpowiedział Zagłoba. - Ja pierwszy
votum za tym daję, aby mu dyktatura została powierzona.
Jan Skrzetuski zamyślił się i rzekł po chwili:
- Byle nie chciał zostać protektorem jako ów Angielczyk Kromwel, któren na pana własnego
nie wahał się świętokradzkiej ręki podnieść.
- Ba, Kromwell Kromwel heretyk! - zakrzyknął Zagłoba.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional