lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 119

głowę miał podniesioną, ale twarz bladą, a wzrok niepewny, choć widocznie silił się na
wesołość. Ogarnął oczyma tłumy i wśród ciszy śmiertelnej począł mówić dobitnym, lubo
nieco zachrypłym głosem:
- Mości panowie! W dniu dzisiejszym poddaliśmy się pod protekcję najjaśniejszego króla
szwedzkiego. Vivat Carolus Gustavus rex!
Cisza odpowiedziała wojewodzie; nagle zabrzmiał jakiś pojedynczy głos:
- Veto !
Wojewoda powlókł oczyma w kierunku tego głosu i odrzekł:
- Nie sejmik tu, więc i veto nie na miejscu. A kto chce wetować, niechże idzie na armaty
szwedzkie ku nam wymierzone, które w godzinę z całego obozu jedno rumowisko uczynić mogą.
Tu umilkł, a po chwili spytał:
- Kto mówił: veto ?
Nikt się nie ozwał.
Wojewoda znów zabrał głos i mówił jeszcze dobitniej:
- Wszelkie wolności szlachty i duchowieństwa będą zachowane, podatki nie będą
powiększone, a i wybierane będą w tenże sam sposób, jak poprzednio... Nikt nie będzie
cierpiał krzywd ani grabieży; wojska jego królewskiej mości nie mają prawa do
konsystencji w dobrach szlacheckich ani do innej egzakcji niż taka, z jakiej komputowe
polskie chorągwie korzystały...
Tu umilkł i słuchał chciwie szmeru szlacheckiego, jakby chciał wyrozumieć jego znaczenie,
po czym skinął ręką:
- Prócz tego mam słowo i obietnicę jenerała Wittenberga, daną w imieniu jego królewskiej
mości, iż jeśli cały kraj pójdzie za naszym zbawiennym przykładem, wojska szwedzkie wnet
ruszą na Litwę i Ukrainę i nie wprzód ustaną wojować, aż wszystkie ziemie i wszystkie
zamki będą Rzeczypospolitej pSowrócone. Vivat Carolus Gustavus rex!
- Vivat Carolus Gustavus rex!- zawołało kilkaset głosów.
- Vivat Carolus Gustavus rexl - brzmiało coraz donośniej w całym obozie.
Tu na oczach wszystkich wojewoda poznański zwrócił się do Radziejowskiego i uściskał go
serdecznie, po czym uściskał Wirtza; po czym wszyscy poczęli się ściskać ze sobą.
Szlachta poszła za przykładem dygnitarzy i radość stała się powszechną. Wiwatowano już
tak, że aż echa rozbrzmiewały w całej okolicy. Ale wojewoda poznański poprosił jeszcze
miłościwą brać o chwilę ciszy i rzekł serdecznym tonem:
- Mości panowie! Jenerał Wittenberg prosi nas dziś na ucztę do swego obozu, abyśmy przy
kielichach sojusz braterski z mężnym narodem zawarli.
- Vivat Wittenberg! Vivat! Vivat! Vivat!
- A potem, mości panowie - dodał wojewoda - rozjedziem się do domów i przy bożej pomocy
rozpoczniem żniwa z tą myślą, żeśmy w dniu dzisiejszym ojczyznę ocalili.
- Potomne wieki oddadzą nam sprawiedliwość - rzekł Radziejowski.
- Amen! - dokończył wojewoda poznański.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional