lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 118

I począł ryczeć okropnym, spazmatycznym płaczem i rwać włosy jak człowiek, który rozum
traci. Grobowe milczenie panowało dokoła. Straszne jakieś uczucie ogarnęło wszystkie
serca.
Skoraszewski zaś zerwał się nagle, począł biegać między szlachtą i wołać głosem
najwyższej rozpaczy:
- Do broni ! do broni, kto w Boga wierzy! Do broni ! do broni !
Wówczas jakieś szmery poczęły przelatywać po tłumach, jakieś szepty chwilowe, nagłe,
urwane, jak pierwsze uderzenia wiatru przed burzą. Wahały się serca, wahały umysły, a w
tej rozterce powszechnej uczuć tragiczny głos wołał ciągle:
- Do broni! do broni!
Wkrótce zawtórowały mu dwa inne: pana Piotra Skoraszewskiego i pana Skrzetuskiegv - za
nimi nadbiegł i Kłodziński, dzielny rotmistrz powiatu poznańskiego.
Coraz większe koło szlachty poczęło ich otaczać. Czynił się naokoło szmer groźny,
płomienie przebiegały twarze i strzelały z oczu, trzaskano szablami. Władysław
Skoraszewski opanował pierwsze uniesienie i począł mówić ukazując na dom, w którym
odbywała się narada:
- Słyszycie, mości panowie, oni tam ojczyznę zaprzedają jak judasze i hańbią ! Wiedzcie,
że już nie należym do Polski. Mało im było wydać w ręce nieprzyjaciela was wszystkich,
obóz, wojsko, działa. Bogdaj ich zabito!- oni jeszcze podpisali w swoim i waszym imieniu,
że wyrzekamy się związku z ojczyzną, wyrzekamy się pana, że cała kraina, grody warowne i
my wszyscy będziem po wieczne czasy do Szwecji należeć. Źe się wojsko poddaje, to bywa;
ale kto ma prawo ojczyzny i pana się wyrzekać?! Kto ma prawo prowincję odrywać, z obcymi
się łączyć, do innego narodu przechodzić, krwi własnej się wyrzekać?! Mości panowie, to
hańba, zdrada, morderstwo, parrycydium!... Ratujcie ojczyznę, panowie bracia! Na imię
Boga! Kto szlachcic, kto cnotliwy, ratunku dla matki! życie dajmy, krew wylejmy! Nie
chciejmy być Szwedami! Nie chciejmy, nie chciejmy!... Bogdaj się nie rodził, kto krwi
teraz poskąpi!... Ratujmy matkę!
- Zdrada! -krzyknęło już kilkadziesiąt głosów. - Zdrada! rozsiekać!
- Do nas, kto cnotliwy! - krzyczał Skrzetuski.
- Na Szweda! na śmierć! - dodał Kłodziński.
I poszli dalej w obóz krzycząc: ?Do nas! do kupy! zdrada!" - a za nimi ruszyło już
kilkuset szlachty z gołymi szablami.
Ale większość niezmierna została na miejscu, a i z tych, co poszli, jaki taki
spostrzegłszy, że ich niewiele, poczynał się oglądać i przyzostawać.
A tymczasem drzwi radnego domu otworzyły się znowu i ukazał się w nich pan wojewoda
poznański, Krzysztof Opaliński, mając po prawej stronie jenerała Wirtza, po lewej
Radziejowskiego. Za nimi szli: Andrzej Karol Grudziński, wojewoda kaliski, Maksymilian
Miaskowski, kasztelan krzywiński, Paweł Gębicki, kasztelan międzyrzecki, i Andrzej
Słupecki.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional