lektory on-line

Faraon - Strona 117

słuchali egipscy uczniowie, mistrz wziął kredkę i na alabastrowej ścianie zaczął pisać -
alfabet. Każda litera wyrażała się za pomocą kilku symbolów hieroglificznych lub kilku
znaków demotycznych. Rysunek oka, ptaka lub pióra oznaczał - A. Owca albo doniczka - B,
człowiek stojący lub czółno - K, wąż - R, człowiek siedzący albo gwiazda - S. Obfitość
znaków wyrażających każdą literę sprawiała, że nauka czytania i pisania była bardzo
mozolnym zajęciem.
Toteż Ramzes zmęczył się samym słuchaniem, wśród którego jedyną rozrywkę stanowiło to,
gdy nauczyciel kazał któremu z uczniów wyrysować lub nazwać literę i walił go kijem, gdy
się omylił.
Pożegnawszy nauczyciela i wychowańców, książę ze szkoły pisarzy przeszedł do szkoły
mierników. Tu uczono młodzież zdejmować plany pól, mających po największej części formę
prostokątów, tudzież niwelować grunta za pomocą dwu łat i węgielnicy. W tym również
oddziale wykładano sztukę pisania liczb, nie mniej zawikłaną jak hieroglify albo znaki
demotyczne. Lecz najprostsze działania arytmetyczne stanowiły wyższy kurs i wykonywały
się przy pomocy kulek.
Ramzes miał tego dosyć i dopiero po kilku dniach zgodził się odwiedzić szkołę lekarską.
Był to zarazem szpital, a raczej wielki ogród zasadzony mnóstwem drzew i zasiany wonnymi
ziołami. Chorzy całe dnie przepędzali w powietrzu i słońcu, na łóżkach, w których zamiast
materacy było wyciągnięte płótno.
Gdy książę wszedł tutaj, panowała największa czynność. Kilku pacjentów kąpało się w
sadzawce wody bieżącej, jednego smarowano wonnymi maściami, jednego okadzano. Było kilku,
których uśpiono za pomocą wzroku i pociągnięć rękami; jeden jęczał po nastawieniu
zwichniętej nogi.
Pewnej ciężko chorej kobiecie kapłan podawał w kubku jakąś miksturę mówiąc:
"Chodź, leku, chodź, wypędź to z mego serca, z tych moich członków, silny w czary przy
tym leku."
Następnie książę w towarzystwie wielkiego lekarza poszedł do apteki, gdzie jeden z
kapłanów przygotowywał lekarstwa z ziół, miodu, oliwy, skórek wężowych i jaszczurczych,
kości i tłuszczów zwierzęcych. Na zapytanie Ramzesa laborant nie oderwał oczu od swej
pracy.
Tylko wciąż ważył i rozcierał materiały odmawiając przy tym modlitwę:
"Uzdrowiło Izydę, uzdrowiło Izydę, uzdrowiło Horusa... O Izydo, wielka czarodziejko,
uzdrów mnie, wyzwól ze wszystkich złych, szkodliwych, czerwonych rzeczy, od gorączki boga
i gorączki bogini...
O Schauagat', eenagate' synie! Erukate'! Kauaruschagate' !... Paparuka paparaka
paparuka... "
- Co on mówi? - spytał książę.
- Tajemnica... - odparł wielki lekarz kładąc palec na ustach.
Gdy wyszli na pusty dziedziniec, Ramzes rzekł do wielkiego lekarza:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional