lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 115

Ludzi i miecze; a za moją stroną
Będzie ta tłuszcza ludzi, omal cała
Karmiona w zamku… Kirkor nie poskromi
Złotego deszczu. — Cyt. —
KOSTRYN
Nic, to na dworze
Wróble świegocą.
BALLADYNA
Jak to? już dzień? Boże!
Jak biała światłość… mdło mi! mdło mi! mdło mi
KOSTRYN
Idź, prześpij szarą godzinę poranku.
Ja sam obudzę, gdy słońce zaświeci;
Staniesz w rycerzy uzbrojonych wianku.
Jakoś to będzie — wojsko nam się skleci.
Daj klucz od skarbu, będę mierzył garcem
Przekupne złoto.
BALLADYNA
Skończ także ze starcem,
Co mieszka w celi — a nas tylko dwoje
Będzie wiedziało.
KOSTRYN
Ty ciężarna; troje.
BALLADYNA
Jak to? i dziecko noszone w żywocie
Będzie wiedziało? — Idź! — W biednej istocie
Nie urodzonej taka tajemnica.
Ty się najgrawasz? jeśliby tak było,
Jak ty powiadasz — czy ja szalenica
Porodzić żywe? Lecz nie — będzie żyło,
Dziecko nic nie wie…
KOSTRYN
Niechaj moja lwica
Spać się położy — i zbudzi się świeża
Do nowych czynów, w przyłbicy rycerza.
/ Wychodzą. /
KONIEC AKTU CZWARTEGO
AKT PIĄTY
SCENA I
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional