lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 111

W taką burzę biedna stara
Może z przestrachu umarła.
CHOCHLIK
Co to za stuk?…
SKIERKA
To burza drzwi zawarła.
CHOCHLIK
Cyt… ktoś idzie…
SKIERKA
Jakaś mara
W bieli… przez okno wylecę…
/ wylatuje przez okno /
CHOCHLIK
Za nim! na koniach w zamku wyprawować hecę.
/ wylatuje /
SCENA IV
/ Sala taż sama. /
BALLADYNA
/ sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku /
Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam…
W koszuli — wstyd! gdyby cię kto zobaczył
W koszuli z nożem w ręku? — Jak tu ciemno!…
/ idzie ku wieży /
Cyt!… jakiś szmer? — Wiatr mi zagasił świecę…
To przywidzenie — nic nie słychać, zamek cały
Głęboko śpi… Lecz jeśli śpi ten człowiek
Z otwartą tak powieką?… to co? to co?
Jeżeli dziś nie zrobię rzeczy, jutro
Żałować będę, wiem, żałować będę.
Wiatr zamknął za mną drzwi, a ja myślałam,
Że jaki ciemny duch zamykał za mną;
I dotąd nie spojrzałam w tamtą stronę,
Jakbym się bała spotkać z czym okropnym.
/ ogląda się /
A widzisz, nie ma nic, nic nie ma. Ciemne
Powietrze, mgła; żadnych nie widać mar.
/ Błyska. /
Wszelki duch Boga chwali! Jaka to była
Błyskawica czerwona! jak wszystkie ściany
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional