lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 110

Wittenberg zapuścił wzrok w dal, objął nim lasy, dąbrowy, łęgi i łany zbożne, i po chwili
rzekł:
- Tak jest! piękny to kraj i żyzny... Wasza miłość możesz też być pewien, że po wojnie
jego królewska mość nikomu innemu wielkorządztwa tu nie powierzy.
Otyły człowiek zdjął znów kapelusz.
- I ja też nie chcę innego mieć pana - dodał wznosząc oczy ku niebu.
Niebo było jasne i pogodne, żaden piorun nie spadł i nie skruszył na proch zdrajcy, który
swój kraj, jęczący już pod dwoma wojnami i wyczerpany, wydawał na tej granicy w moc
nieprzyjaciela.
Człowiek bowiem rozmawiający z Wittenbergiem był to Hieronim Radziejowski, były
podkanclerzy koronny, obecnie Szwedom przeciw ojczyźnie zaprzedany.
Stali czas jakiś w milczeniu; tymczasem ostatnie dwie brygady, nerikska i wermlandzka,
przeszły granicę, za nimi poczęły się wtaczać działa, trąby ciągle jeszcze grały, a huk
kotłów i warczenie bębnów głuszyło kroki żołnierzy i napełniało las złowrogimi echami.
Wreszcie ruszył i sztab. Radziejowski jechał koło Wittenberga.
- Oxenstierny nie widać - rzekł Wittenberg - boję się, czy go jaka przygoda nie spotkała.
Nie wiem, jeżeli to dobra była rada posyłać go jako trębacza z listami pod Ujście.
- Dobra - odparł Radziejowski - bo obóz zlustruje, wodzów zobaczy i wyrozumie, co tam
myślą, a tego by lada ciura nie uczynił.
- A jeśli go poznają?
- Jeden pan Rej go tam zna, a on nasz. Zresztą, choćby go poznali, nie uczynią mu nic
złego, jeszcze na drogę opatrzą i nagrodzą... Znam ja Polaków i wiem, że gotowi na
wszystko, byle się przed obcymi jako polityczny naród pokazać. Cała usilność nasza w tym,
aby nas obcy chwalili... O Oxenstiernę możesz być wasza miłość spokojny, bo włos mu z
głowy nie spadnie. Nie widać go, bo i czas był na powrót za krótki.
- A jak wasza miłość sądzisz: sprawią nasze listy jaki skutek?
Radziejowski roześmiał się.
- Jeśli pozwolisz mi wasza miłość być prorokiem, to przepowiem, co się stanie. Pan
wojewoda poznański polityczny to człek i uczony, więc nam bardzo politycznie i bardzo
grzecznie odpisze; ale że lubi za Rzymianina uchodzić, tedy jego odpowiedź okrutnie
będzie rzymska; powie naprzód, że woli ostatnią kroplę krwi wylać niż poddać się, że
śmierć lepsza od niesławy, a miłość, jaką żywi dla ojczyzny, nakazuje mu paść na granicy.
Radziejowski począł się śmiać jeszcze głośniej, surowa twarz Wittenberga rozjaśniła się
także.
- Wasza miłość nie sądzisz, aby on był gotów tak uczynić, jak pisze? -pytał.
- On? - odrzekł Radziejowski. - Prawda, że żywi miłość do ojczyzny, ale inkaustem, a że
niezbyt to posilna potrawa, więc i jego miłość chudsza nawet od jego błazna, który mu
pomaga rytmy układać. Jestem pewny, że po onej rzymskiej odmowie nastąpią życzenia
zdrowia, pomyślności, polecanie się służbom, a na koniec prośba, byśmy dobra jego i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional