lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 109

najezdników witała, ale gości z Bogiem przybywających.
Na ten widok nowy okrzyk wyrwał się z piersi wszystkich żołdaków, mianowicie rodowitych
Szwedów przywykłych do nagiej, biednej i dzikiej przyrody w kraju ojczystym. Serca
łupieskiego a ubogiego ludu wezbrały pragnieniem zagarnięcia tych skarbów i dostatków,
które wpadały im pod oczy. Zapał ogarnął szeregi.
Ale spodziewali się ci żołdacy zahartowani w ogniu trzydziestoletniej wojny, że nie
przyjdzie im to łatwo, boć tę ziemię zbożną zamieszkiwał lud rojny a rycerski, który
umiał jej bronić. Źyła jeszcze w Szwecji pamięć straszliwego pogromu pod Kircholmem,
gdzie trzy tysiące jazdy pod Chodkiewiczem starło na proch ośmnaście tysięcy
najbitniejszego szwedzkiego wojska. W chatach Westgotlandu, Smalandu do Dalekarlii
opowiadano o tych rycerzach skrzydlatych jak o wielkoludach z sagi. Świeższa była jeszcze
pamięć walk za Gustawa Adolfa, bo nie wymarli ludzie, którzy brali w nich udział. Wszakże
ów orzeł skandynawski, zanim przeleciał całe Niemcy, po dwakroć połamał szpony na
zastępach Koniecpolskiego.
Więc z radością łączyła się w sercach szwedzkich i pewna obawa, której nie był próżen sam
wódz naczelny, Wittenberg. Patrzył on na przechodzące pułki piechoty i rajtarii takim
okiem, jakim pasterz patrzy na swą trzodę; następnie zwrócił się do otyłego człowieka
przybranego w kapelusz z piórem i jasną perukę spadającą na ramiona.
- Wasza miłość upewniasz mnie - rzekł - że z tymi siłami można złamać wojska stojące pod
Ujściem?
Człowiek w jasnej peruce uśmiechnął się i rzekł:
- Wasza miłość zupełnie może polegać na mych słowach, za które głową ręczyć gotowym.
Gdyby pod Ujściem były wojska regularne i którykolwiek z hetmanów, tedybym pierwszy
radził nie kwapić się i poczekać, aż jego królewska mość z całą armią nadciągnie; ale
przeciw pospolitemu ruszeniu i tym panom wielkopolskim siły nasze aż nadto wystarczą.
- A nie przyśląże im jakowych posiłków?
- Posiłków nie przyślą z dwóch powodów: po pierwsze, dlatego, że wojska wszystkie,
których w ogóle jest niewiele, zajęte są na Litwie i na Ukrainie; po wtóre, że w
Warszawie ani król Jan Kazimierz, ani panowie kanclerze, ani senat do tej pory nie chcą
wierzyć, aby jego królewska mość Karol Gustaw, wbrew rozejmowi i mimo ostatnich poselstw,
mimo gotowości do ustępstw, naprawdę rozpoczynał wojnę. Ufają, że pokój jeszcze w
ostatniej chwili będzie uczyniony... cha! cha!
Tu otyły człowiek zdjął kapelusz, otarł z potu czerwoną twarz i dodał:
- Trubecki i Dołgoruki na Litwie, Chmielnicki na Ukrainie, a my wchodzimy do
Wielkopolski... Oto do czego doprowadziły rządy Jana Kazimierza !
Wittenberg spojrzał na niego dziwnym wzrokiem i zapytał:
- A wasza miłość radujesz się tą myślą?
- A ja raduję się tą myślą, bo moje krzywdy i moja niewinność będą pomszczone; a oprócz
tego widzę już jak na dłoni, że szabla waszej miłości i moje rady włożą tę nową,
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional