lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 103

Słuchaj ty… ja pewno
Gadałam we śnie. Czy we śnie gadałam?
KOSTRYN
Nie…
BALLADYNA
Bogu dzięki. Ale gdy ja spałam,
Wyście musieli rozpowiadać głośno
O czym okropnym?
/ do gości /
Proszę, pijcie! — widzę,
Że lepiej zrobię usiadłszy za krosno
Niż przy pucharach.
GRABIEC
/ budząc się /
Przepraszam, panowie.
BIESIADNICY
Za co?
GRABIEC
Przepraszam i bardzo się wstydzę,
Że byłem zasnął.
/ pije /
Zamku pana zdrowie!
BIESIADNICY
Zdrowie Kirkora!
GRABIEC
Podściwy! podściwy!
Zamiast panować woli jeść maliny.
Każcie, niech jaki leśnik lub myśliwy
Pójdzie do boru i malin przyniesie.
BALLADYNA
Straszne zachcenie…
GRABIEC
W podzamkowym lesie
Muszą być słodkie maliny i duże,
I smakowite, skoro Kirkor woli
Dzban takich malin niż meszty papuże
I płaszcz królewski. — Każ, niech nam podstoli
Malin dzban poda na pokosztowanie.
BALLADYNA
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional